jak jedziesz z agencji to owszem płacisz za SOFII ale agencji która za ciebie ten nr. załatwia.
licz się też z taką opcją że jak zajedziecie do Hol do ty zostaniesz wysłany na jedną farmę a twój kumpel na drugą oddaloną np. 30 km od siebie...;]
kumpel mówił że najlepszym rozwiązaniem to jest zainwestowanie w agencje popracowanie miesiąc w później dopiero po wypłacie 3 dni nie przychodzisz do pracy, mówisz że plecy cię bolą i że nie chcesz pracować już... wtedy masz już SOFII i idziesz gdzieś znaleźć inną pracę, inne mieszkanie a agencja ma obowiązek oddać ci kase za bilet powrotny, ale jak będziesz już w PL, później przy rozliczaniu i zwrocie podatku musisz zatrudnić do tego 2 różne firmy : jedna załatwi prace z agencji a druga tą 2 pracę. Wiem... straszne kombinowanie... ale kto nie kombinuje ten nie jedzie. ;]
nie wiem jakby to faktycznie wyglądało... pisze co teraz kumpel mi teraz mówi... a jest po kilku piwkach:]
mówi że strasznie niedobre jedzenie, grzyby zakazane, wódka droga... piwko w miare... ale jakieś chujowe ale za to energy drinki za grosze... ;]
ludzie nigdzie się nie spieszą... jak przyjdzie im stać w kolejce w sklepie pół godz. to na lajcie, zaczynają dzień od jointa... np. poranny jogging, albo wyjście z pieskiem i joint w ryju

w dużych miastach oszukują dilerzy... tacy od twardych... ciuchy tanie, koszulki nike itp. po 5 ojro.
jak coś jeszcze wybąka to napisze...
a... każdy koordynator jest przejebany... czasami jak nie zbierzesz 2 truskawek to odsyłają cię do domu... i następnego dnia dopiero wracasz do pracy...
rok i 2 lata temu wakacje spędził w Holandii a w tym roku właśnie wrócił po 2 miesiącach ;] i za tydzień znowu jedzie. dobra idę z nim grać w pes-a

pozdro