QBAS napisał(a):

Tak źle i tak niedobrze. Mimo wszystko zrobię wszystko, żeby nie musieć wstydzić się za Kaczyńskiego jako mojego reprezentanta za granicą.
Gdyby jednak Kaczyński wygrał, nie będzie żadnych "lekcji" wystąpień publicznych tylko wróci "stary Kaczor" i znów będzie wstyd się przyznać za granicą, że Kaczyński mówi niby w moim imieniu.
|
http://www.rp.pl/artykul/486987_Marg...ia_mediow.html
Cytat:
Poczuliśmy się też oszukani. Zrozumieliśmy, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez dużą część polskiego establishmentu i mediów. Jako prezes międzynarodowej organizacji mediów, The International Communications Forum, która w wielu krajach walczy o godność i wiarygodność mediów, chciałbym więc wyrazić przede wszystkim głęboki wstyd za zachowanie się ogromnej części polskich mediów w stosunku do Prezydenta Kaczyńskiego...
...
Prezydent był trudnym negocjatorem w Unii. Mówili i pisali, że z tego powodu Polska traci swoją wiarygodność we Wspólnocie. Po śmierci Lecha Kaczyńskiego cała prasa niemiecka pisze o wielkim szacunku dla patrioty, który z taką konsekwencją bronił interesów swojego kraju.
Prezydent chciał być wierny ideałom „Solidarności” i nauce Jana Pawła II, bronił więc godności osoby ludzkiej przez afirmację zasad moralnych i reguł sprawiedliwości społecznej. A mówili i pisali, że jest przedstawicielem sił zacofanej reakcji.
Jako przywódca państwa nie mógł godzić się na to, aby wolna Rzeczpospolita była oparta na kłamstwie. Walczył o prawdę, prawdę o Katyniu, ale też prawdę o byłych współpracownikach SB. Nie dla zemsty, ale aby budować przyszłość opartą na godności narodowej i indywidualnej. A oni mówili i pisali, że poluje na czarownice, aby zapanować nad krajem.
Prezydent Kaczyński bronił też wolności i godności innych narodów, np. Ukrainy i Gruzji. A mówili i pisali, że jest awanturnikiem, który komplikuje stosunki z Rosją.
Myślał, bez ambicji osobistej, wyłącznie o dobru narodu. Kiedyś przedstawiłem mu – jeszcze jako prezydentowi Warszawy – szefów biznesowej organizacji międzynarodowej „The Caux Round Table”, która promuje etykę biznesu. Od razu się zapalił i zaprosił ich do zorganizowania w stolicy konferencji. – Walka o etykę biznesu jest ogromnie ważna i w Polsce jest tak dużo do zrobienia w tej mierze! To będzie dobre dla Polski! – mówił. Tylko to go interesowało: co może być dobre dla Polski. A mówili i pisali, że jego i brata celem jest zapanować nad krajem! Byłem też świadkiem, jak z okazji odsłonięcia pomnika Charles’a de Gaulle’a Prezydent wygłosił, jak zwykle bez kartki, najmądrzejsze przemówienie, jakie dotąd słyszałem o stosunkach polsko-francuskich i o postaci samego de Gaulle’a. Pamiętam, jak czułem się zawstydzony, jako bądź co bądź Francuz, kiedy zaraz po nim francuski minister przeczytał bez przekonania banalny tekst. A mówili i pisali o profesorku od siedmiu boleści...
|
Bernard Margueritte jest francuskim dziennikarzem związanym od lat z Polską, publikował m.in. w „Le Monde” i „Le Figaro”.
I dodatkowo post FraMata :
Cytat:
Oto, co znalazłem na pewnym francuskim forum:
Przeciwnicy Kaczyńskiego zarzucają mu, że jest nieufny wobec wspólnej waluty i że nie chce poklepywac się po ramionach z Putinem i Miedwiedewem. Zarzucają mu, że jest nieustepliwy w kontaktach z biurokratyczną dyktaturą UE i że walczy z korupcją w polskich realiach. Zarzucają mu, że interes Polski stawia przed interesami Francji, czy Niemiec i że otwarcie mówi o pełnym uniezależnieniu się od Rosji i wpływów rosyjskich takich krajach jak Białoruś, Ukraina czy Gruzja i konieczności wspierania tych krajów przez Europę na ich drodze do pełnej niezależności....
Pod spodem zdziwiony forumowicz zadaje pytanie:
- Więc ten Kaczyński to potencjalnie w porządku gość. Dlaczego więc prasa nas oklamuje?
|
http://www.wislakrakow.com/forum/sho...postcount=8000
To tak a propos "wstydu" za granicą.