Już odpowiadam shaggy.
Czym innym jest działanie w kryzysie globalnym, którego od dziesiątek lat nikt nie widział. Jeśli w tej sytuacji decyzje podejmowałby PIS, pompowałby w gospodarkę (jak wtedy zapewniał) i wyszlibyśmy na tym jak cała reszta Europy. Więc chłodna głowa Rostowskiego w tym wypadku zadziałała.
Trzeba wspomnieć też o tym, że Polska była (i jest) w innej sytuacji niż cała reszta Europejskich krajów. Tak niski jak w Polsce udział eksportu nie jest najlepszy, ale w tej sytuacji bardzo pomogło to uchronić nas przed skutkami kryzysu. Przedsiębiorcy nie odczuli bowiem spadku popytu na ich produkty za granicą więc i bez paniki, zwolnień pracowniczych i wielkiego spadku dochodów się obeszło.
Poza tym ekonomia to bardzo obszerna dziedzina wiedzy, bardzo skomplikowana i w dużej mierze nieprzewidywalna. Porządny ekonomista nigdy nie powie "za pół roku będzie tak i tak". Co najwyżej "wiele na to wskazuje, że wtedy będzie tak, i będzie to szło w tę stronę".
Wszelkie próby uproszczeń są kłamliwe. A takowe niestety używane są podczas kampanii wyborczych i wystąpień polityków. No ale czemu się dziwić, jeśli spora część społeczeństwa nie potrafi korzystać świadomie z większości instrumentów finansowych. Od najprostszych (rachunki bankowe, kredyty) począwszy
