Wyświetl pojedynczy post
rafal777
Senior Member
 
Od: 09.2005
Skąd: tu i tam

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6
Stary 22.06.2010, 09:58
rw88 napisał(a):Wyświetl post
Jestem z grona tych co obawiają się, że Ruch Chorzów nie poradzi sobie z trzecią kazachską drużyną, a Lech będzie miał spory problem z Azerami. Ale też nic mnie tak nie wkurza jak brak rozsądku w krytyce - u nas jest tak, że jak jest średno czy nawet słabo, to od razu jest to równoznaczne z dnem, mułem, syfem, kiłą, mogiłą, zerem itd. I pomimo, że taka młodzieżówka nie przegrała z podobnym rywalem w ostatnich dziesięciu latach, jeden mecz, który zagraliśmy chłopakami z ME czy II, III ligi (wedle nowej numeracji lig) ma świadczyć o tym, że zniżyliśmy się w poziomie szkolenia do Luksemburga - cała Polska właśnie. Ty też jesteś dobrym przykładem - sprzeciwiam się w jakiś sposób bezpodstawnej krytyce podpartej wnioskiem jednego, niewiele znaczącego meczu, to od razu dno, syf, kiła, musze należeć do grona Engela, Piechniczka itd. A jak coś na E2012 daj Boże osiągniemy, cały kraj będzie się zachwycał, że dogoniliśmy najlepszych - i co? I dwa lata zimnego prysznicu, okaże się że przykładowo wyszedł nam ten jeden turniej, to będziemy go wspominać następne 26 lat...Taka nasza mentalność, nie potrafimy realnie, obiektywnie myśleć, to i trudno wymagać że ktoś kiedyś dojdzie do REALNYCH wniosków jak tą naszą piłkę uzdrowić - do tego potrzeba REALNEJ oceny miejsca, w którym jesteśmy. A na pewno nie jesteśmy jeszcze w miejscu Litwy, Łotwy czy Luksemburga.

I to jest właśnie to o czym mówię, to jest Twoje rozumowanie ala Engel, nie przegrali od 10 lat...Człowieku zacznij mysleć i mówić o zwycięstwach. Jak się przestawisz na takie myślenie wtedy dopiero zrozumiesz gdzie jest polska piłka. Ty patrzysz na to tak, przegraliśmy 1:0 z LUksemburgiem ale wczesniej wygraliśmy np 2:1 z Czechami (strzelam bo nie pamiętam dobrego wyniku młodzieżówki) i będziesz dawał ten mecz dla przykładu, że nie jest tak źle. I tu jest choroba polskiej mentalności i piłki...Spójrz na to jako na całość. Co prezentuje sobą polska piłka Powiesz mi wygraliśmy z Portugalia 2:1 a ja nie pytam sie o jeden mecz tylko o całość. Liga polska jest na dnie, tak na dnie bo ilość klubów z polskiej ligi grająca w Europie w rozgrywkach grupowych równa się od paru lat lidze macedońskiej, estońskiej czy litweskiej. I na tej podstawie śmiem twierdzic że pokonanie FK Szaweł czy jak im tam jest w zasięgu Wisły ale odbędzie się po takich samych męczarniach jak Wisła ogrywa 6 zespół polskiej ligi (czyli Koronę).

Piszesz, że nie jest tak źle jak widzą to media i cała prasa. Jakby prasa zaczęła się na poważnie tym interesowac to dopiero zobaczyłbyś dramat polskiej piłki. A tak od lat pierdzi w TV Engel że nie jest tak źle. Tobie wystarczy jedna wygrana polskiego klubu z kimś mocniejszym i już nie jest tak źle. W ostanią sobotę na Polsacie, chyba koło 10:00 leciał mecz Polska-RFN z 1974 roku...To jest własnie orbaz polskiej piłki. I żeby nie było, że schodzę całkiem z temu i tylko narzekam. Jest wyjście z tej sytuacji. Ja je widzę. Po Euro 2012 zawieszenie władz PZPN i wycofanie klubów z rozgrywek europejskich na jakieś 3 lata. Stworzenie od podstaw silnej i konkurencyjnej ligi. Potem możemy iść do Europy.

Ja pragnę gry Wisły w Europie, ale pragę emocjonowac się przed losowaniem gup LM czy LE, czy trafimy na Inter, czy Liverpool a nie czy zagramy z FK Szaweł czy Levadią. Obecnie tylko tym się możemy emocjonować. Kiedys trafialiśmy na mistrza Cypru, wszyscy na luzie, będą baty. Dziś trafiamy na środek tabeli Litwy i mamy uzasadnione obawy...Pod pojęciem silna polska liga ja widze chyba coś zupełnie innego.
Ostatnio edytowane przez rafal777 : 22.06.2010 o godz. 10:02.