emj10 napisał(a):

Cieszę się, że nie muszę się stresować przez kolejne 2 tyg. wyborem "mniejszego zła" bo nie zamierzam głosować w II turze. Przewiduję, że Kaczyński prawdopodobnie wygra i powtórzy się scenariusz z 2005 roku.
St@chu
Widzę że liznąłeś trochę ekonomii podobnie jak ja, więc musisz wiedzieć że nie zawsze podręcznikowe sposoby na osiągnięcie wysokich wskaźników, czy to PKB, czy PKB per capita sprawdzają się w realnej gospodarce. Niestety nikt nie wymyślił jeszcze na tyle uniwersnalnej doktryny ekonomicznej, żeby spradzała się ona w dowolnym miejscu na świecie i przy określonej sytacji gospodarczej.
Co do boomu gospodaczego za PiS-u to był on spowodowany wyłącznie dzięki wdrożeniu kilku reform za kadencji Belki i do tej pory ani PiS, ani PO nie zrobiły nic co mogłoby znowu nakręcić nie tylko konsumpcję, a także inwestycje. Słynne pomostówki na pewno trochę pomogły w uniknięciu katastrofy budżetowej ale 2 lata wcześniej przegłosowano obniżenie stawki rentowej, które obciąża budżet stałymi wydatkami ~20 mld rocznie. Dla mnie to jest niekonsekwencja, którą PO firmuje własną twarzą. Zamiast wyłącznie zmniejszać kolejne obciążenia budżetowe typu "mundurówki", KRUS, system emerytalny, a zaoszczędzone pieniądze wrzucać w inwestycje lokalne wyrównujące szanse między regionami Polski, inwestując w aktywizację zawodową bezrobotnych i biernych zawodowo, a także poprawę szkolnictwa i edukacji zawodowej w kraju to wciąż i wciąż szuka się kolejnych możliwych "cięć" które będą rujnowały budżety przez lata. Osobiście jestem przeciwny kombinowaniu przy stawkach podatkowych i lansowaniu kolejnych wyborczych obetnic gdyż tak naprawdę mamy obecnie podatek liniowy w wysokości 18%, pod który podlega 9x% społeczeństwa, a za każdym 1% w dół dojdzie kilka % w górę w formie parapodatków.
Nakładając reformy gospodarcze z ostatniego 10-lecia na poniższą tabelkę łatwo można zobaczyć że gospodarka zostałą pobudzona na początku 2004 roku, a wskaźniki PBK, inflacji i bezrobocia zaczęły iść w odpowiednim kierunku:
http://www.money.pl/gospodarka/wskazniki/pkb/
Jak przepowiadał ostatnio pewien jasnowidz w TVN-ie to w tym roku UE się podzieli na 2 frakcje
|
Jak najbardziej zgadzam się z cąłością... Zawłaszczanie przez PiS zasług za wzrost gospodarczy jest abstrakcyjne. Każdy przeciętnie zorientowany w ekonomii wie, że wszelkie działania makroekonomiczne dają skutek dopiero po pewnym czasie... Na ogół po kilku latach. Ciężko też wskazać te działania rządu PiS, które można by w ogóle posądzać o sprowokowanie tego wzrostu.
Szkoda, że większość wyborców opiera się na hasłach właśnie w stylu owego wzrostu, a nie jest na tyle wykształcona, żeby móc to zweryfikować.
Ja osobiście jestem przeciwko polityce solidarności w rozumieniu PiS. Gdzie chodzi o czystą niemal redystrybucję dochodów. Dużo lepiej zadbać o rozwój, a on sam da nam pozytywne skutki dla całego społeczeństwa. Także uboższej części.