tormenthor napisał(a):

|
Największe problemy w poprzednim sezonie miała Wisła z grą ofensywną. Starta Głowackiego i Diaza na pewno nie będzie tak bolesna, jak strata Kosowskiego, Żurawia czy Kuby. Udało się sprzedać Głowackiego za świetne pieniądze, jeśli uda się sprzedać Diaza za 1 mln, to będzie również super sprawa, gdyż znajdą się środki na gruntowną przebudowę zespołu bez powiększania klubowego długu. 2 mln E to na polskie warunki ogromne pieniądze, za które można sprowadzić kilku ciekawych graczy, co pokazuje ofensywa transferowa Legii. Nie wspominając, iż Cupiał powinien dołożyć jeszcze trochę kasy z własnej kieszeni. Wydaje mi się,że na chwilę obecną głównym problemem jest fakt, iż nie mamy wyselekcjonowanej grupy zawodników, którzy ewentualnie mogą wzmocnić Wisłę. Sam Kapka w kwestii scoutingu, to za mało. Wydaje mi się, że w klubie są środki na transfery, ale jest powszechny strach przed ich wydawaniem, zwłaszcza że 75 % ostatnich zakupów Wisły to niewypały.
|
Dokładnie. Obawiam się, że to może zaważyć. Obecni pracownicy są zbyt krótko, by wykluł się chociaż zaczątek bazy informacji nt piłkarzy czy scoutingu. Trzeba działać, bo kadra jest bardzo wąska, ale z drugiej strony jak. Miał być profesjonalizm, badanie rynku, obserwowanie graczy. Dwie sprzeczne teorie. Na pewno jest duży strach, bo ryzyko transferu w takich okolicznościach jest duże.
Transfery w tym okienku jeśli będą, to takie same jak w poprzednich, czyli nieprzemyślane.
Na efekty trzeba czekać dłużej, gdyż zaniedbania sięgają kilku lat. A to w piłce są lata świetlne. I Basałaj tego nie poprawi w miesiąc, tym bardziej mając jeszcze na głowie wspomniane wyżej wzmocnienia.