TRNKRN napisał(a):

|
A nie powiedziałeś Sędzio, ile pomysłów umarło w fazie projektowania, gdyż opinie o nich wyraził prezydent, i nikomu nie chciało się ich przepychać przez sejm. Na projektach kompromisowych nie zajedziemy daleko, skończymy jak Grecja. JK był tym, który najgłośniej domagał się zwiększenia deficytu budżetowego - nie chcę wskazywać na przykłady kilku państw, w których taka polityka fiskalna skończyła się jak się skończyła. Teraz jest czas radykalnych ustaw - żebyś się nie obudził z ręką w nocniku z 400 zł emerytury.
|
Więc pytam - ile?
Co do zwiększania deficytu - niedawno była tutaj dyskusja o reganomice. Wejdź na wiki i poczytaj.
A co do radykalnych ustaw - serio wierzysz, że Tusk cokolwiek w tym kierunku zrobi?
1q2 napisał(a):

W czym?
Ale jakie to były ustawy?
O tvp , o zdrowiu, emeryturach, o oświacie...
|
Ok, ale emerytury i oświatę (o ile dobrze pamiętam) odrzucono.
Co do tvp to przyznasz, że to nie jest istotna z naszego punktu widzenia ustawa, a co do służby zdrowia, to w moim odczuciu miał święte prawo do tego, by zawetować. Zwłaszcza po tym jak Sawicka ogłaszała, że "przekręty na służbie zdrowia będą robione".
Ja naprawdę nie jestem zwolennikiem służby zdrowia w obecnym wydaniu. Uważam jednak, że Tusk & Co są ostatnimi, którzy mogą zaproponować jakiekolwiek uczciwe warunki "urynkowienia" służby zdrowia.
A tak w ogóle, to moim zdaniem kompromisowy projekt w służbie zdrowia powinien wyglądać tak:
- nie mamy kasy na leczenie wszystkiego
- dlatego państwo opłaca wyłącznie leczenie w przypadku gdy choroba jest dziedziczna albo gdy jest zagrożenie życia
- bo niby dlaczego mamy płacić za czyjeś przeziębienie albo złamanego palca
- ponadto wprowadzamy drobne opłaty - 2 zł od wizyty u lekarza, 10 zł za noc przez pierwsze trzy doby w szpitalu. Nie dotyczy emerytów, kobiet w ciąży i dzieci do 12 roku życia.
I zostajemy przy państwowej służbie zdrowia, ale z takimi modyfikacjami. Jest to kompromisowe? Moim zdaniem tak. (trzeba więcej szczegółów, ale nie pora na to)