0 22 napisał(a):

|
Jakby nie patrzeć Napieralski może być w następnym rozdaniu co najmniej wicepremierem, a przy prezydenturze Kaczyńskiego nawet i premierem.
|
Premierem to jest szef największej parti. W koalicji PiS-PSL-SLD byłby nim ktoś z PiS, nie Kaczyński. ten byłby prezydentem gwarantującym tej ewentualnej koalicji stabilizację.
Po 4 latach mogłoby by się okazać, że to SLD zjadł elektorat PO a jedyną partia na prawicy (w parlamencie - o ile nie powstałaby jakaś nowa szeroka koalicja od WiP, UPR, PR po PiS) po rozpadzie Po zostałby PiS. Rozpad PO wydaje się mało prawdopodobny dziś, ale wystarczy, że WSI zwinie swój parasol życzliwości i przesunie go nad SLD z Napieralskim.
Wtedy zyskałby też JKM, bo PO nie kradłaby liberalnego szyldu i scen apolityczna byłaby chyba bardziej przejrzysta.