|
Dobry wynik Napieralskiego to zasługa dobrego przedstawienia w mediach. Ludzie zobaczyli Uśmiechniętego, to pomyśleli, że fajny facet i można na niego zagłosować. Nie przypominam sobie też żeby zagłębił się w program i konkrety.
Przewaga Komorowskiego nad Kaczyńskim będzie mała i Jarosław ma dobry przyczółek na II turę.
Widać, że zarówno Bronek, jak i Jarek od razu chcieli się przypodobać Grzesiowi i chcą jego głosów. I tak będzie też przez te dwa tygodnie. Kto zrobi to mniej subtelnie, narazi się na ataki z drugiej strony. Ziemkiewicz kiedyś mądrze napisał, że SLD jest jak prostytutka, z którą każdy chce się przespać, ale jeżeli ktoś to zrobi, będzie wyśmiany.
Co do mojego kandydata - JKM, to wiedziałem, że będzie w pierwszej czwórce. Jest to dobry wynik, pomimo braku czasu antenowego. Co więcej, pokonał kontrkandydatów z dużo większym zapleczem politycznym i finansowym. Nie wydaje mi się jednak, by te wybory spowodowałyby większą aktywność idei konserwatywno liberalnych w mediach. Dalej będzie PO, PiS, SLD i PSL. Smutne jest też, jak łatwo sondażami można wpłynąć na głosy. Ludzie nie lubią być wśród przegranych, dlatego wolą pewniaków.
Tak samo nie uważam za jakieś bardzo ważne obserwowanie frekwencji wyborczej. Pęd ku jak największej frekwencji powoduje nic innego jak degradację poziomu polityki. Oczywistym jest, że nie wszyscy interesują się polityką. Dlaczego więc wszyscy muszą głosować? Ktoś, kto nie interesuje się światem politycznym a zobaczy reklamę, w której Szyc czy inny Karolak mówi o tym, że niegłosowanie to tchórzostwo pójdzie na wybory i skreśli tego kandydata, o którym mówią w telewizji. Przypomina mi się tutaj sytuacja, gdy Napieralskiego wybrano na szefa SLD. Po konwencji, na której wybrano nowego prezesa partii, słupki w sondażach wzrosły o około 3 procent. Politolodzy powiedzieli otwarcie, że to zasługa dużego zainteresowania mediów.
Kto wygra II turę? Wg mnie Kaczyński i to wcale nie ze względu na wyjazdy na wakacje. Ludzie mimo wszystko czują, że dawne KLD mające całą władzę nie wróży niczego dobrego. Tym bardziej, że PO ma tylko rok na wprowadzenie wszystkich reform. A w tak krótkim czasie bardzo łatwo o aferki. Co może znacząco wpłynąć na wyniki wyborów w 2011.
|