Pan Jotka napisał(a):

|
No może Harthausen, ale konflikty zażegnuje sie zanim nastapią . A nie po fakcie. Wg mnie wiceprezes ustąpił , bo osobviście forsował trzymanie Domenecha na stanowisku i musiał za to nadstawić głowy.
|
oczywiście masz rację. Podobnie było dłuższy czas parę ładnych lat temu w Niemczech , trenerem został dobry piłkarz Berti Vogts , ale trener marny. Parę razy dał tyłka , ale długo był nie do ruszenia bo miał poparcie tamtejszego szefa związku Eligiusa Brauna.
Chryje, kłótnie, wyciąganie do prasy i telewizji - też długo był tam układ nie do ruszenia. Nawet nie pamiętam, jak sobie z tym poradzono.