spartan napisał(a):

Nie chcesz chyba powiedzieć, że Cię to satysfakcjonuje?
Mecze drużyn afrykańskich ogląda się z przyjemnością natomiast patrząc dziś na Holandię, której zwykle dobrze życzyłem, bolały mnie zęby.
|
Owszem, ogląda się ich z przyjemnością. Ale jako stały obserwator PNA stwierdzam z żalem, że jedyną drużyną o w miarę sensownej myśli taktycznej na kontynencie jest Egipt, którego akurat na mundialu zabrakło.
Do Kamerunu mam spory sentyment od czasów Rogera Mili, ale umówmy się - z taką skutecznością nie da się nic zwojować. To, co wyprawiali pod bramką zawodnicy Nieposkromionych Lwów, woła o pomstę do nieba. W pierwszym meczu grali na stojąco, w drugim pudłowali niemiłosiernie.
Reszta drużyn afrykańskich strasznie rozczarowuje - nie tylko tradycyjną nonszalancją i brakiem dyscypliny taktycznej. Im także brakuje polotu, fantazji i zacięcia w ofensywie. Czyli wszystkiego, za co miłośnik ofensywnej piłki ich do tej pory lubił.
Wygląda na to, że otępiający dźwięk wuwuzeli im też przeszkadza. Zazwyczaj kibice afrykańscy zachwycali śpiewem i tańcem, niektóre ekipy miały wspaniałe orkiestry robiące oprawę - a teraz dno totalne. Może dlatego właśnie Afrykańczycy grają taką kichę?
Mimo wszystko liczę dzisiaj na to, że WKS się obudzi i zafunduje niezapomniany spektakl z Brazylią.
A Brazylijczycy wreszcie wezmą się do roboty i pokażą, na co ich stać.