1q2 napisał(a):

Na pewno jest tak jak Jaroo1 piszę - do tego zmęczenie.Organizm grajka jest nastawiony na tą przerwę po rundzie wiosennej.Większość z nich na prawdę zapierdala cały rok i to najczęściej mecze systemem weekend-środek tygodnia.
Do tego dochodzi to o czym Szymek pisze- prestiż mistrzostw spada.Taka jest prawda że wielu z grajków 'nie zginie' za mecz a u siebie w klubie zginie.
Ostatnio był taki przypadek(zresztą co rok tak jest) że były MŚ w Hokeju i zdecydowana większość hokeistów grających w NHL(tych dla których sezon się skończył) odmówiła gry w reprezentacjach.Chyba jedynie Ruscy mieli dobry skład - reszta była wymęczona sezonem i olała imprezę.
Trza się chyba cieszyć że w piłce coś takiego się na razie nie dzieje.
|
Jest jeszcze jedno - zmiana pokoleniowa. Anglia ma obok Australii najstarszą drużynę w mistrzostwach, we Francji też masa zgranych gwiazd itd. To naturalne, że faworyci się wykruszają, skoro brak im świeżej krwi.
Co jakiś czas przychodzą takie turnieje, które kończą epokę pewnych zawodników. Algierczycy te angielskie kloce zwyczajnie zabiegali, byli pełni ambicji, podjęli walkę. A przecież cała ich jedenastka gra w najlepszych ligach świata, nie w ekstraklasie. Fakt, że odpada im obciążenie Ligą Mistrzów i pucharami, ale tylko (aż?) tyle.