Pod wieloma względami Anglia przypomina mi Wisłę z ostatniej rundy. Beznadziejni bramkarze, najlepszy napastnik za wcześnie wrócił do gry po ciężkiej kontuzji w efekcie czego jest w fatalnej formie.Brak pomysłu na grę, zrezygnowanie. w sumie remis w tym meczu niczego nie zmienił w sytuacji Anglików. Teraz zamiast remisu potrzebują zwycięstwa ze Słowenią do pewnego awansu. Jako zagorzały fan Synów Albionu wierzę, że teraz po pewnej wygranej ze Słowenią rozkręcą się na dobre i zdominują ten turniej. Przecież najczęściej mistrzostwo świata zdobywały drużyny, które psim swędem wychodziły z grupy....pamiętajmy, że to jest aż 7 meczów i każdy ma słabszy dzień (dni) FOOTBALL IS COMING HOME!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zapomniałem jeszcze wspomnieć o balonikach Lamparda w stylu Małego
