michu-k napisał(a):

Co gorsze- tu nie ma sposobu żeby ten problem rozwiązać.
|
a co maja robic? pytac sie na forum co o jakiejs sprawie ktos sadzi? przeciez od tego sa spotkania, na zywo , po ludzku.. poza tym jest sposob, zapisac sie do SKWK, przyjsc na walne zgromadzenie i wybrac nowego prezesa, moze Ty bedziesz kandydatem? bez zlosliwosci ..po prostu skoro cos Cie zniesmacza to zbierz ludzi z podobnymi pogladami co do Twoich, wybierzcie jednego kandydata i zaglosujcie na niego, i w taki o to sposob problem jest rozwiazany, ale nie.. lepiej ciagle sie skarzyc w internecie.. pisac ze SKWK jest 5 gora 10 osob.. ze jest to 1% z calosci.. skoro tak to reszty jest z 30 tys osob.. wiec jakim to sposobem nie potrafi sie te 30 tys osob zebrac chocby w 5 tys i przejac paleczke? smiech mnie ogarnia ze 10 osob ma wieksza wladze od 30 tys osob... ciagle powtarzam ze SKWK ma w powazaniu to co ktos pisze w internecie (czy to sie tyczy roznych feletionow, wyjazdow , organizowania jakichs akcji) ktos ma pomysl, ktos chce sie podzielic swoim zdaniem, cos zmienic, to niech przyjdzie na walne zebranie SKWK i wyrazi swoj poglad.. sam nie jestem z SKWK i patrze na to z boku.. i nie pojmuje ze wedlug niektorych SKWK to kilka osob.. skoro kilka osob, to gdzie te pozostale kilkadziesiat tysiecy ktore sa przeciw nim? czyzby to nie bylo tak ze ta wiekszosc ma w powazaniu sprawy zwiazane z Wisla ktorym sie najzwyczajniej nic nie chce robic dla niej, natomiast wymagac od kogos potraficie non stop.. siedzisz jeden z drugim w internecie, klikasz, psioczysz i sterujesz osobami z SKWK nakazujac im robic to tak , a nie inaczej.. skoro tak Wam zalezy na Wisle to zapiszcie sie do SKWK, przyjdzcie na spotkanie a najlepiej wybierzcie swojego kandydata i zaglosujcie na niego, czyzby Was to przerastalo? ano tak.. bedac czynnym czlonkiem SKWK to skonczy sie laba, a zacznie ciezka praca.. nie chce sie nie? ale od kogos wymagac to pierwszy, lepiej przeciez siedziesz w rozgrzanym foteliku, najezdzac na ludzi robiacych cos dla Wisly i wymagac najwiecej, nie dajac od siebie kompletnie nic