flamengista napisał(a):

Jak chcieli dyletanta trenerskiego, który nie bierze na mundial Benzemy, a na ławie trzyma Cisse i Henry'ego, wpuszczając Gignaca (całe 6 goli w Ligue 1 w zeszłym sezonie!) - to trzeba było zatrudnić Libora Palę albo Wernera Liczkę. Albo obu w tandemie. Byłoby z pewnością taniej, a przy tym o wiele śmieszniej.
To absolutny dramat, jak grają Trójkolorowi. Z takimi zawodnikami grać taki piach. Nie ma w ogóle drużyny.
Szanse Francji są w zasadzie znikome: muszą wygrać z RPA min. 3-0, a najlepiej 4-0 i więcej. Chyba, że w meczu latynoskim jedna ze stron ostro postrzela.
|
Bo Domenech to konsekwentny tradycjonalista. Przecież każda mistrzowska ekipa Francji (AD 1984 czy 1998-2000) grała praktycznie bez napastników.
Tylko teraz zamiast gości z charyzmą pokroju Deschampsa, Blanca (plus geniusz Zidana) jest zbiorowisko wyprutych z radkości kopania piłki robotów pokroju Anelki. I nie przesadzalbym jakich to piłkarzy maja Tricolores - bo jak tu porównać osobowość/osiągnięcia/umiejętności np. duetu Desailly-Thuram do Diaby-Sagna? I jeszcze ta totalna afrykanizacja, syndrom leniwego murzyna w cieniu przed chałupą. Cztery lata temu stara gwardia przynajmniej odchodziła z klasą.