Jezeli chodzi o ta dyrektywe przeciwpowodziowa , to jest bardziej takie wykorzystywanie sytuacji przez KE.
Generalnie jednym z podstawowych celow KE jest dopilnowanie tego , aby panstwa czlonkowskie implementowaly prawo unijne . Jezeli w osiagnieciu tego celu mozna sie posluzyc chwytliwa publicznie(szczegolnie na kontekst wydarzenia) retoryka , to KE to robi.
Patrząc pod kątem kwestii merytorycznych , to implementacja w terminie nie miala by zadnego wpływu na ochronę przeciwpowodziową , bo terminy na wdrożenie realnych instrumentów , które daje ta dyrektywa znacznie przekraczają termin implemetancji.
Co nie oznacza oczywiscie , ze pochwalam nasz rząd a ganię panią komisarz.
Uwazam , że posługujac sie tego typu argumetancja działa w sposób bardzo prawidłowy.
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/...27:0034:PL:PDF Jakby kogoś interesowało , to może rzucić okiem czy i w jaki sposób dyrektywa przeciwpowodziowa może mieć w przyszłości wpływ na unikanie poważnych tragedii ludzko/materialnych związanych z tego typu katastrofami naturalnymi.
A tak na marginesie , pół żartem pół serio . Jakim cudem pani komisarz ( która jest pacynka w teatrze lalek sterowanym z Berlina ) ośmieliła się skrytykować pupilka Angeli(i całej zachodniej kilki)?
Kariera polityczna się jej znudziła , czy może Tusk przestał być pupilkiem ? To drugie było by jednak dziwne w kontekście tego , że dostał niedawno za dobra słuzbe ,,dworowi niemieckiemu'' nagrode Karola Wielkiego

. Czy ktos zna odpowiedz

?
Cytat:
Dlatego drugi dzień czekam na wpis użytkownika Mareq, który przyzna mi, że faktycznie Palikot od kilku dni jedzie mocnym dziadkiem z Wermachtu bez żadnej żenady. W niego wierze, bo w TVN czy jakies mianstreamowe media wiadomo, ze nie. Jeszcze by Kaczor wygrał..
P.S. Polityka tez jedzie dziadkiem z wermachtu. http://www.polityka.pl/wybory/150666...czynskich.read
Mareq?
|
Nie wiem..
Już wiele razy pisałem , ze Palikot zaniża poziom debaty publicznej.
Nie bardzo wiec rozumiem , co mialbym napisac ponadto

?
Mimo wszystko ten artykuł z polityki to trochę inna działka.