|
Milinković - nie widziałem,nie znam ale widac,że jakiś handel się szykuje. Grają typowo na podbicie ceny kosztem, coś bredzą o Barcelonie. Rzecz jasna jakby Barcelona go chciała mimo wątpliwości to by go kupiła, a nuż się sprawdzi. Tylko Barcelona pyta o takich gości tylko zwyczajnie kupuje i tyle. Tak jak kupuje dziesiatki piłkarzy,którzy pózniej się nie prawdzają i grają w rezerwach lub trafiają gdzie indziej. Tak więc widać,że temat Barcelony ty wymysły na podbicie ceny.
Makinva z tego co wiadomo zarabiał coś koło 700 tysięcy euro rocznie. Czyli tyle ile Głowacki ma zarobić w Turcji. Pewnie my możemu mu dać góra 200. Tylko co to za koleś co tylko my się nim interesujemy. Skoro taki dobry to powienien mieć inne kluby chętne na niego.
Pozytywne jest to,że do tej pory nie kupilismy jakiegoś wynalazka w rodzjau Glika i Sadloka oraz,że coś w temacie jest robione aby pozyskać dobrych grajków.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|