|
Nie ważne czy się ktoś ukrywał czy był internowany, bo Ci o których się teraz mówi jako o przywódcach dawnej opozycji to nic innego jak celebryci Okrągłego Stołu. Ludzie którzy naprawdę robili coś bezinteresownie w tamtym okresie, czy to robotnicy z Ursusa, czy protestujący studenci, czy osoby które trudniły się kolportażem ulotek i gazet zostały anonimowe, a to są prawdziwi bohaterowie.
Dlatego panowie Miller, Kwaśniewski, Miodowicz i Olechowski nie są wcale gorsi od Wałęsy, Michnika, Mazowieckiego, czy Jarosława Kaczyńskiego jeśli chodzi o grzechy przełomu lat 80/90.
|