No i sensacja

. Spodziewałem się że Szwajcarzy postawią mocny opór, mają bardzo ciekawy zespół ale że wygrają się nie spodziewałem.
A Hiszpanów dręczy ... rak Barcelony. Wszystkie piłki przez środek przez Xaviego. Czytelnie, do przewidzenia. Zwróćcie uwagę że Hiszpanie są świetni technicznie, taktycznie ale ... statyczni. Klepią, klepią, ale bez zrywu. Iniesta na lewym skrzydle - w La Liga rewelacja, ale na poziomie międzynarodowym ma kłopoty by dać otwierające podanie.
Podobnie Messi w pierwszym meczu Argentyny. Jego strzały w lewy róg w meczu z Nigerią - w lidze może by znalazły drogę do bramki. Jego wyjścia sam na sam, w lidze spokojnie kończył a tu zawsze się znalazł ktoś kto mu wybił piłę.
A co do bramki dla Suisse - można było odgwizdać faul na Pique. Niby przypadkowe kopnięcie ale wytrąciło go z równowagi i otworzyło Fernandesowi drogę do bramki.