|
Z opiniami tego typu bym poczekał, bo Wisła i Lech dopiero rozpoczęły finalizację swoich celów transferowych, a wiadomo, że w naszych warunkach najpierw zazwyczaj się kogoś sprzedaje, żeby zweryfikować swoje plany transferowe i jeszcze długo tak będzie. Ja ogólnie o Wisłę i Lecha jestem pod tym względem dosyć spokojny, bo nie pozwolą sobie w tych obozach zaraz przed otwarciem nowych obiektów na przypięcie łatki drużyny, która się tylko osłabia i oddaje rolę faworyta wzmocnionej (przynajmniej "medialnie") Legii, a pierwsze transfery obu tych ekip są obiecujące i wyglądają przynajmniej w teorii na przemyślane - Jovanić i Kiełb to solidni, w dalszym ciągu perspektywiczni zawodnicy z niezłym potencjałem na przyszłość.
Bardziej się obawiam o występ Ruchu, szczególnie po oglądnięciu ich występów przeciwko Pogoni, imitujących trochę te pierwsze dwie rundy LE, które ich czekają, jak i fakt gry z krótkim przygotowaniem fizycznym przed dwumeczem. Liczę więc tutaj na jakieś San Marino czy Luksemburg, z którym na pewno byłoby łatwiej niż np. z Gyorem czy egzotycznym Tobołem. Styl gry Ruchu byłby lepszy na grę z jakimś całkiem niezłym rywalem, bo wtedy ich dobrze zogranizowana defensywa się sprawdza (vide Ruch - Lech czy Ruch - Legia) i nie mieliby takiej presji zwycięstwa. Jagiellonia natomiast jako drużyna kompletnie niedoświadczona na polu międzynarodowym moim zdaniem nie zdąży się rozegrać, a być może też trafią na rywala będącego zupełnie poza ich zasięgiem. Ogólnie mam przeczucie, że jeśli Wiśle i Lechowi nie pójdzie bardzo dobrze, to punktowo w rankingu może być podobnie słabo jak w poprzednim sezonie, bo Ruch i Jaga to dwie kompletne niewiadome - czy zje ich presja i brak doświadczenia, czy właśnie podejdą do tego odwrotnie, bez respektu i tremy, starając się gryzieniem trawy i walecznością powalczyć o punkty do rankingu.
|