|
moim skromnym zdaniem, zwycięstwo Kaczyńskiego nie ma szans dać PiSowi wygranej za rok (choćby z PSL).
ciekawe staje sie ciagłe zmierzanie PiSu w stronę rynkową, Kaczyński moim zdaniem stara sie tym grać męża stanu który rozumie co potrzeba biednemu, ale i wie jak pomóc przedsiębiorcy.
Wobec nijakości polityki PO strategia/droga jest wg mnie bardzo skuteczna. Odczarowanie strasznego PiSu po katastrofie smoleńskiej pomaga w przekonaniu do siebie zwykłych ludzi.
Dzieje się wyraźnie to co w tym temacie przewidywali niektórzy już dawno: PO będzie(a w zasadzie jest) partią lewicowa i wchłonie SLD, PiS będzie się przekształcał w nowoczesną partią prawicową, nie widzę poważnego miejsca dla innej partii w najbliższych latach.
PO wprawdzie daleko na razie do europejskiej lewicy, ale to kwestia czysto koniunkturalna i specyficzna dla Polski. Nie ma u nas bowiem społecznego parcia na zachodnie lewactwo i długo jeszcze nie będzie.
W obliczu tych ruchów nie kumam w ogóle parcia Giertycha do PO, pamiętam jego przemianę w liberała, ale PO nijak się do tych wartości swoimi rządami nie odwołuje
Wygrana Komorowskiego będzie porażką dla PO za rok (tym bardziej,że jeśli Komorowski wygra to minimalnie) i jest to w zasadzie jedyny argument który jest u mnie "za" Komorowskim.
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|