Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#25045
Stary 15.06.2010, 05:38
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Glik to drewniak, Sadlok to drewniak.
Jirsak i Kirm to przy nich prawdziwi geniusze piłki, technicy. Tyle, że to piłkarze kreatywni, a tacy mają o wiele trudniejsze zadanie na boisku.
Jirsak jest słaby. Kirm jest słaby. Taki Peszko jest więcej wart niż ci dwaj razem wzięci.
Tak a propos Peszki. Kto z pary Peszko - Krivets jest ważniejszy dla Lecha?
Moim niezbyt skromnym zdaniem polski drewniak szarpie, ciągnie grę i potrafi w pojedynkę zapewnić Lechowi trzy punkty, a sprawdzony na poziomie LM, zagraniczny kopacz jest przyzwoity, ale jak na razie nie zachwyca.
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Ile musielibyśmy zapłacić za któregoś z tych dwóch "stoperów"? I czy przypadkiem - za te same pieniądze - nie dałoby się sprowadzić jakiegoś solidnego piłkarza? Tu naprawdę nie trzeba dużo - Cleber też w wielkich klubach nie grał. Wystarczy nam przeciętny/słaby stoper z silnej ligi. Ile taki może kosztować? Zakładając oczywiście, że nie można mieć go za darmo.
Patrząc na przypadek Alvareza to taki zawodnik może kosztować ładną sumkę i do tego żądać wysokiego kontraktu.
Poza tym ci przeciętni, ograni w silnych ligach zawodnicy też mogą okazać się kompletną stratą pieniędzy. Np. pan Inaki Descarga.
To taka sama loteria jak w przypadku Polaków wracających z zagranicy. Raz trafi Ci się Kosowski, a raz Kukiełka. Raz Frankowski, a raz Mięciel. Na papierze mogą wyglądać podobnie, a w rzeczywistości?
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Paszporty nie grają? Ależ - grają, grają, czego przykładem Klose i Podolski. Jak myślicie, czy gdyby trenowali w Polsce byliby tak samo dobrymi piłkarzami?
Nie sądzę.
Pewnie, że nie graliby na tym poziomie. Problem w tym, że porządnie wyszkoleni zawodnicy z zagranicy nie są zainteresowani grą u nas. Poza kilkoma rzadkimi wyjątkami nam dostaje się towar z defektami. Importowany czy krajowy i tak jest wadliwy.
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Czy na Dudce Wisła zarobiła? Tak, zarobiła. Tylko strach go było na obronie wystawić, bo był denny technicznie i słaby mentalnie (pamiętny mecz z Blackburn).
Wymieniłbym Jirsaka na Dudkę z pocałowaniem ręki. Dareczek potrafił zaliczyć w obronie niesamowite wtopy, ale gdy grał w środku pola to walczył, odbierał i próbował rozgrywać. Szybko wygryzłby ze składu Diaza.
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Wolę kolejnego Clebera czy Singlara niż przereklamowanego drewniaka z polskiej ligi, którego uniwersalność polega na tym, że może grać na kilku pozycjach, ale na każdej słabo...
Rzecz w tym, że zawodnicy, którzy przyjeżdzają do nas z zagranicy to nie zawsze kopacze na poziomie Clebera i Singlara. Często zdarzają się Handzicie, Zapotoki, Goliki, Cueta, Descargi, Aruacośtam, Eltony, Juniory (rozgrywający z Legii), Kirmy, Jirsaki, Barreta, Thwaity, itd. itp.

Tak jak w przypadku polskich zawodników, tak i piłkarze z zagranicy nie dają gwarancji gry na przyzwoitym poziomie. Zaryzykuję stwierdzenie, że niezależnie od narodowości na transfer każdego przydatnego kopacza przypadają minimum trzy kiepskie.
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Już czytałem twoje peany na cześć Jodłowca, który też jest drewniany czy Pazdana, o którym nie chcę nawet pisać.
To może ja Ci przypomnę co pisałeś o Lewandowskim? Nie, nie Mariuszu. Tym Lewandowskim, który został kupiony za jakieś 300-400 tys. Euro, zrobił króla strzelców, pomógł wygrać mistrza, nieźle pograł w pucharach, a teraz został sprzedany za 4-5 mln Euro.

Patrząc na politykę transferową największych polskich klubów masz całkowitą pewność, że to na obcokrajowcach robią lepszy interes?
W ostatnich latach zarobiliśmy ładną sumkę na Dudce, Błaszczykowskim i Głowackim. Z obecnej kadry kiedyś możemy sprzedać Brożków, Małeckiego, może Boguskiego, jeśli przypomni sobie jak grał przed kontuzją. Była jeszcze szansa sprzedać Sobola za ponad 1 mln. Z drugiej strony mamy Marcelo, Diaza i Kirma (jeśli zagra dobrze w RPA i znajdzie się jakiś naiwny kupiec).
Legia zrobiła świetne interesy na Janczyku i Fabiańskim. Miała szansę zarobić zbliżone pieniądze na Muszce i Rogerze. Należy jednak zauważyć, że ten drugi stał się wartościowy dzięki temu... że został Polakiem.
Lech z jednej strony mógł zarobić/może zarobić/zarobił na Murawskim, Lewandowskim i Peszce, a z drugiej na Stiliciu, Rengifo i (może kiedyś na) Krivetsu.

Ja tu nie widzę przewagi obcokrajowców. To może pod względem sportowym zagraniczni zawodnicy przydają się swoim klubom bardziej niż Polacy?
Chyba zgodzimy się, że ostatnie godne odnotowania sukcesy w pucharach osiągała pierwsza Wisła Kasperczaka. Kto ciągnął ten zespół? Kosowski, Uche, Żurawski, Kuźba, Szymkowiak, Cantoro i Głowacki.
Potem Dyskobolia miała swoje pięć minut. Mila, Niedzielan, Rasiak, Sobol, Wieszczycki, Kriżanac, Sedlacek i Mynar.
Kim smudowy Lech osiągał najlepsze wyniki w pucharach? Murawski, Stilić, Rengifo, Lewandowski, Peszko, Arboleda.
Nie powiedziałbym, że pod względem sportowym w tych zespołach dominowali obcokrajowcy. W Wiśle z ostatniego sezonu też nie widziałem tej dominacji.

Polskie kluby już od kilku lat powtarzają, że nasi zawodnicy są drodzy i, że trzeba szukać piłkarzy za granicą. Co z tego wynika? Niewiele. Próbujemy budować zespoły złożone w większości z obcokrajowców, a nasze najlepsze drużyny to wciąż mieszanki polsko-zagraniczne i to raczej na Polakach nasze kluby zarabiają więcej.
W tej sytuacji największą zaletą obcokrajowców jest cena. Jeśli taki Sadlok ma kosztować 1 mln Euro to nie ma co sobie nim zawracać głowy. Jeśli byłaby to kwota w granicach 400 tys. to można taki transfer przemyśleć.
Ostatnio edytowane przez jova : 15.06.2010 o godz. 05:46.
Odpowiedz cytując