Wyświetl pojedynczy post
Sędzia
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7875
Stary 14.06.2010, 23:55
Illargui napisał(a):Wyświetl post
Masz rację w powyższym - dodałabym jeszcze, że w przypadku wygranej Kaczyńskiego PiS straciłby koronny argument na wybory parlamentarne, tj. PO samodzielnie rządzi już rok i nic nie zrobili. Przychylam się zatem do zdania tych, którzy twierdzą, że wygrana w najbliższych wyborach nie jest tak naprawdę na rękę ani PO ani PIS-owi.
Może i tak, ale równie dobrze może być tak, że te wybory dadzą "powera" PiSowi i w następnych wyborach parlamentarnych PiS znów zgarnie tyle, by wystarczało na rządzenie z PSLem. Myślę że wszyscy kalkulują i w kilku głowach jest wiele scenariuszy na najbliższe lata.

0 22 napisał(a):Wyświetl post
Myślę, że gdyby Jarek wygrał wybory to będzie tak upierdliwym prezydentem, że PiSowi nie odpadnie koronny argument na wybory parlamentarne. Przeczytaj jego program ogłoszony dziś. Wyraźnie widać, że będzie to wyglądało tak, że Jarek będzie codziennie publicznie po 3 razy pytał kiedy taka i taka ustawa wreszcie do niego dotrze - dlatego jest taki popłoch u Nowaka czy w komitecie honorowym albo w wypowiedziach Tuska.

Tylko, że ja myślę, że Jarek woli w drugiej turze mimo wszystko dostac 48%, a nie 51%. I dopiero wtedy ruszyć. W ogole wydaje się, ze PiS po raz pierwszy od dawna jest w takiej sytuacji, że oba wyjścia są co najmniej dobre.

Generalnie daję PO jeszcze rok i gabinet cieni wita.
Ja myślę, że Kaczyński będzie wyjątkowo aktywnym prezydentem. A to dlatego, że aktywnością będzie starał zagłuszyć stratę brata. Będzie więc dużo krytykował, ale także dużo starał się swoich inicjatyw przeprowadzać, a jeśli znajdzie partnera po drugiej stronie, to nie wykluczam, że także wiele kompromisowych rzeczy razem z Tuskiem zrobić. O ile Tusk zrozumie, że w takim wypadku albo pójdą na kompromis, albo będą czekać następne 5 lat.

Fakt, PiS jest wygrany w każdej sytuacji, zwłaszcza że w najbliższych miesiącach przyjdzie rozliczenie za powódź (bo nie ma się co oszukiwać, ludzie potracili majątki i nikt im tego nie zwróci, kogoś za to ukarzą, a będą to rządzący); dwa, że katastrofa i żałoba zdjęła piętno obciachu z przyznawania się do głosowania na PiS. Wystarczy powiedzieć, że na listach lokalnych komitetów poparcia Jarosława Kaczyńskiego jest prawie 1000 podpisów osób posiadających stopień doktora i wyżej, w tym około 300 profesorów. Te podpisy, które zebrali, to kapitał chyba największy, jaki będzie miał PiS z tej kampanii, chyba nawet nie zdają sobie z tego sprawy.

Po trzecie, dzisiaj nikt już nie mówi o braku zdolności koalicyjnej PiSu.

Po czwarte, jeszcze niedawno scenariusz był prosty, Lech Kaczyński przegrywa wybory, na co cały kraj czekał z utęsknieniem i zaczyna się dekada rządów PO. Dzisiaj nie dość, że nie mają za przeciwnika "skompromitowanego" Prezydenta, to jeszcze przeciwnik jest w gazie.
Miała być demokracja, a tu każdy ma własne zdanie - Lech Wałęsa