Wyświetl pojedynczy post
Sędzia
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7874
Stary 14.06.2010, 23:43
kacpergawlo napisał(a):Wyświetl post
Ktoś kto w raz z Korwinem wyznaczyłby ten plan krok po kroku,a logicznym jest, że do mas bardziej przemówi hasło "znieść ZUS".'
Chyba jednak nie, skoro takie nośne hasło jakoś nie przemawia "do mas". Czego dowodem jest obecna pozycja polityczna Korwina i UPR/WiP.


Cytat:
Dobra, przy 40 kandydatach coś takiego jest nie możliwe, ale my mamy 10. Można by zorganizować serię debat po 3-4 osoby. Zmniejszyć powiedzmy ilość pytań od prowadzących do 4-5, każdemu dać po 1-2 min na odpowiedź, a później zadali by po 2 pytanie sobie nawzajem (w sensie, że każdy by odpowiedział na dwa pytania) to uniknełoby się tej sztuczności (bo pewnie wybraliby takie kwestie, żeby konkurent miał kłopoty). Po za tym w USA jest system dwupartyjny, to w ogóle bardzo dziwne porównanie.
Przecież były zorganizowane trzy debaty - na pierwszej Ziętek, Lepper i Morawiecki, druga (która się nie odbyła bo Olechowski i Jurek zaprotestowali) miał być Jurek, Olechowski i Korwin-Mikke, oraz trzecia - pozostali.

Po drugie, w USA system jest dwupartyjny, ale partii jest mnóstwo:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of..._United_States

Cytat:
Koncepcje debat wskazałem wcześniej, a USA to oderwany od naszych realiów przykład, powtórze: tam jest system dwupartyjny, u nas nie.
Do niedawna wszystko w Polsce zmierzało w tym kierunku, mam nadzieję, że to się nie zmieni.


Cytat:
Tylko tu właśnie koło się zamyka. Jak ktoś nowy ma wejść do polityki skoro to jest tak chermetyczne środowisko? Jak ktoś nieznany ma mieć dobry wynik w sondażach? Ludzie są za tymi kogo znają (czyli wybierają między Kaczyńskim, Komorowskim i Napieralskim, w mniejszej części Pawlakiem), więc de facto za tym kogo kreują media. Mogę się załozyć o co chcesz, że gdyby JKM miał taki sam dostęp do mediów jak PiS i PO to te 15 % by miał, to samo tyczy się choćby Jurka czy Olechowskiego (Lepper to jednak debil, a Ziętek to robociarz, więc im to by nie pomogło, co do Morawieckiego to nie wiem bo nie znam gościa).
Jak to jak? Tak jak to zrobił np. Napieralski. Wykorzystując obecnie istniejące partie, działając w ich ramach, następnie przekonując swoje partie (i wyborców) do konkretnych rozwiązań.

To samo dotyczy polityków, którym jest za ciasno w dużych partiach. Taki Jurek czy Ujazdowski zamiast tworzyć nowe partie powinni byli walczyć o swoją pozycję w tej partii, w której działali.

Idąc dalej, to właśnie tą drogą chciał pójść Wojtera, o czym pisałem wcześniej.

Ale to także przykład Leppera, który przecież otrzymał w 2005 roku 15% głosów, a nie miał żadnych mediów za sobą.


Cytat:
Po za tym tu dochodzimy do wady Korwina o której mówiłem wcześniej. Móglby sobie darować wypowiedzi o faszystach, homosiach, kobietach itd. dlatego jak wspomniałem nie jestem typowym korwinistą ;p. Mógłby przestać pieprzyć o spisku ONYCH (celowy błąd ;p), mógłby tonować swoje pomysły i tezy, tylko, że tu się wgłębiamy w jego styl bycia, ale ogól poglądów na zgodny z moimi, więc go popieram łudząc się, że kiedyś przyjdzie ktoś o podonych, acz realniejszych.
Chyba każdy Korwinista powtarza jak zaklęcie stwierdzenie "mógłby sobie darować", więc to jednak jest jak najbardziej typowe.

Cytat:
Kaczyński nie jest sklonny do zgody, gady sadzi z równą częstotliwościa, pluije jadem, ciągle drąży przeszłość (kogo do jasnej cholery dalej rajcują ci agenci? agent tu, agent tam, a gospodarka to cluj, a jak tak mu zależało to w pewnym momencie miał prezydenta, rząd, marszałaka, wszystko, to dlaczego nie odtajnił akt?), PiS nie rządził zbyt dobrze i do ncih mi daleko.
Po pierwsze, nieumiejętność zawierania kompromisów (czyli brak skłonności do zgody) Kaczyńskiego to mit całkowicie nie mający pokrycia w faktach. A fakty są takie, że Kaczyński nie dość, że potrafił skłonić tak podzielone środowisko jakim była polska prawica do stworzenia jednej partii, to jeszcze potrafił pogodzić w jednej partii Macierewicza i Kluzik Rostkowską. A idąc jeszcze dalej, to potrafił zawiązać koalicję z Lepperem i Giertychem, co samo w sobie jest ewidentnym dowodem na to, że potrafi zawierać kompromisy. Nie ma co w tym miejscu wdawać się w ocenianie tego ostatniego kroku, niewątpliwie jednak przeczy tej tezie o braku skłonności do zgody.

Dalej - jeśli chodzi o agentów, to tutaj akurat pomiędzy Korwinem a Kaczyńskim wielkiej różnicy nie ma. To zresztą przecież Korwin był autorem pierwszego w ogóle w historii Polski po 89 roku aktu prawnego (uchwały Sejmu) dotyczącego lustracji.

Co do pytania o odtajnienie akt, to po pierwsze, raczej nie miał nigdy takiego zamiaru - mówię o pełnym odtajnieniu, a po drugie - w dużym zakresie to co było przeznaczone do ujawnienia nie utrzymało się przed TK.
Miała być demokracja, a tu każdy ma własne zdanie - Lech Wałęsa