kacpergawlo napisał(a):

|
Ktoś kto w raz z Korwinem wyznaczyłby ten plan krok po kroku,a logicznym jest, że do mas bardziej przemówi hasło "znieść ZUS".'
|
Chyba jednak nie, skoro takie nośne hasło jakoś nie przemawia "do mas". Czego dowodem jest obecna pozycja polityczna Korwina i UPR/WiP.
Cytat:
|
Dobra, przy 40 kandydatach coś takiego jest nie możliwe, ale my mamy 10. Można by zorganizować serię debat po 3-4 osoby. Zmniejszyć powiedzmy ilość pytań od prowadzących do 4-5, każdemu dać po 1-2 min na odpowiedź, a później zadali by po 2 pytanie sobie nawzajem (w sensie, że każdy by odpowiedział na dwa pytania) to uniknełoby się tej sztuczności (bo pewnie wybraliby takie kwestie, żeby konkurent miał kłopoty). Po za tym w USA jest system dwupartyjny, to w ogóle bardzo dziwne porównanie.
|
Przecież były zorganizowane trzy debaty - na pierwszej Ziętek, Lepper i Morawiecki, druga (która się nie odbyła bo Olechowski i Jurek zaprotestowali) miał być Jurek, Olechowski i Korwin-Mikke, oraz trzecia - pozostali.
Po drugie, w USA system jest dwupartyjny, ale partii jest mnóstwo:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of..._United_States
Cytat:
|
Koncepcje debat wskazałem wcześniej, a USA to oderwany od naszych realiów przykład, powtórze: tam jest system dwupartyjny, u nas nie.
|
Do niedawna wszystko w Polsce zmierzało w tym kierunku, mam nadzieję, że to się nie zmieni.
Cytat:
|
Tylko tu właśnie koło się zamyka. Jak ktoś nowy ma wejść do polityki skoro to jest tak chermetyczne środowisko? Jak ktoś nieznany ma mieć dobry wynik w sondażach? Ludzie są za tymi kogo znają (czyli wybierają między Kaczyńskim, Komorowskim i Napieralskim, w mniejszej części Pawlakiem), więc de facto za tym kogo kreują media. Mogę się załozyć o co chcesz, że gdyby JKM miał taki sam dostęp do mediów jak PiS i PO to te 15 % by miał, to samo tyczy się choćby Jurka czy Olechowskiego (Lepper to jednak debil, a Ziętek to robociarz, więc im to by nie pomogło, co do Morawieckiego to nie wiem bo nie znam gościa).
|
Jak to jak? Tak jak to zrobił np. Napieralski. Wykorzystując obecnie istniejące partie, działając w ich ramach, następnie przekonując swoje partie (i wyborców) do konkretnych rozwiązań.
To samo dotyczy polityków, którym jest za ciasno w dużych partiach. Taki Jurek czy Ujazdowski zamiast tworzyć nowe partie powinni byli walczyć o swoją pozycję w tej partii, w której działali.
Idąc dalej, to właśnie tą drogą chciał pójść Wojtera, o czym pisałem wcześniej.
Ale to także przykład Leppera, który przecież otrzymał w 2005 roku 15% głosów, a nie miał żadnych mediów za sobą.
Cytat:
|
Po za tym tu dochodzimy do wady Korwina o której mówiłem wcześniej. Móglby sobie darować wypowiedzi o faszystach, homosiach, kobietach itd. dlatego jak wspomniałem nie jestem typowym korwinistą ;p. Mógłby przestać pieprzyć o spisku ONYCH (celowy błąd ;p), mógłby tonować swoje pomysły i tezy, tylko, że tu się wgłębiamy w jego styl bycia, ale ogól poglądów na zgodny z moimi, więc go popieram łudząc się, że kiedyś przyjdzie ktoś o podonych, acz realniejszych.
|
Chyba każdy Korwinista powtarza jak zaklęcie stwierdzenie "mógłby sobie darować", więc to jednak jest jak najbardziej typowe.
Cytat:
|
Kaczyński nie jest sklonny do zgody, gady sadzi z równą częstotliwościa, pluije jadem, ciągle drąży przeszłość (kogo do jasnej cholery dalej rajcują ci agenci? agent tu, agent tam, a gospodarka to cluj, a jak tak mu zależało to w pewnym momencie miał prezydenta, rząd, marszałaka, wszystko, to dlaczego nie odtajnił akt?), PiS nie rządził zbyt dobrze i do ncih mi daleko.
|
Po pierwsze, nieumiejętność zawierania kompromisów (czyli brak skłonności do zgody) Kaczyńskiego to mit całkowicie nie mający pokrycia w faktach. A fakty są takie, że Kaczyński nie dość, że potrafił skłonić tak podzielone środowisko jakim była polska prawica do stworzenia jednej partii, to jeszcze potrafił pogodzić w jednej partii Macierewicza i Kluzik Rostkowską. A idąc jeszcze dalej, to potrafił zawiązać koalicję z Lepperem i Giertychem, co samo w sobie jest ewidentnym dowodem na to, że potrafi zawierać kompromisy. Nie ma co w tym miejscu wdawać się w ocenianie tego ostatniego kroku, niewątpliwie jednak przeczy tej tezie o braku skłonności do zgody.
Dalej - jeśli chodzi o agentów, to tutaj akurat pomiędzy Korwinem a Kaczyńskim wielkiej różnicy nie ma. To zresztą przecież Korwin był autorem pierwszego w ogóle w historii Polski po 89 roku aktu prawnego (uchwały Sejmu) dotyczącego lustracji.
Co do pytania o odtajnienie akt, to po pierwsze, raczej nie miał nigdy takiego zamiaru - mówię o pełnym odtajnieniu, a po drugie - w dużym zakresie to co było przeznaczone do ujawnienia nie utrzymało się przed TK.