Snow napisał(a):

To, że w USA, w debacie publicznej, na samym końcu, uczestniczy 2 kandydatów jest niejako konsekwencją systemu partyjnego w Stanach. Przypominam, że nim dochodzi do tego wykrystalizowania się dwóch najpoważniejszych opcji, w najlepszym czasie antenowym w TV mamy debaty wszystkich kandydatów z danej partii. Jak np. debata Republikanin w bibliotece Reagana w 2008. http://blog.pennlive.com/pennsyltuck...7;20Debate.jpg
Dlaczego to niby sondaż jakiejś prywatnej firmy ma dyktować nam kto z kim może prowadzić debatę ? Jakim prawem ? Czym w ogóle jest sondaż i dlaczego ma decydować o czymkolwiek?
|
To co podajesz, to debata wewnątrzpartyjna republikanów. Coś w stylu prawyborów Sikorski - Komorowski, tylko na poważnie.
A ja mówię o ponad 40 kandydatach z innych partii i niezależnych. Nie o kandydatach, którzy przegrali prawybory u Republikanów czy Demokratów.
----
Reagan:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ronald_Reagan
Sporą część pierwszej kadencji Reagan poświęcił na poprawienie wydajności amerykańskiej gospodarki, którą trapiło połączenie inflacji z recesją (tzw. stagflacja). Podejście Reagana opierało się na
zwiększaniu wydatków publicznych oraz zmniejszaniu podatków w celu pobudzania inwestycji.
Początkowy wzrost wydatków na zbrojenia doprowadził do znacznego wzrostu długu publicznego. W ciągu dwóch kadencji dług publiczny rządu USA zwiększył się trzykrotnie. Przy wzroście wspomnianego długu publicznego oraz związanych ze szczytem zimnej wojny i wyścigu zbrojeń wydatków zbrojeniowych do rekordowego poziomu 6% PKB, napędzana m.in. zamówieniami wojskowymi i powstającymi dzięki nim nowym technologiom, gospodarka amerykańska osiągnęła przez pewien czas nigdy wcześniej, ani już nigdy później, nie notowane tempo rozwoju. Cała polityka gospodarcza Reagana, nazywana czasem reaganomiką (reaganomics), bliska była stosowanemu w tym samym czasie w Zjednoczonym Królestwie thatcheryzmowi.
Rzeczywiście to niemal słowo w słowo program Korwina.
Jakbym miał wskazywać kto prezentował pomysły najbliższe wskazanym w cytowanym fragmencie, to nie sposób zauważyć, że Kaczyński z jednej strony obniżał podatki a z drugiej już na początku kryzysu finansowego apelował o zwiększenie wydatków w celu pobudzenia gospodarki. Ja się z tym drugim elementem nie zgadzam (chyba, że mnie ktoś przekona), ale fakt jest faktem, że to kopia tego, co w cytowanym fragmencie opisano jako reganomika.