|
Można psioczyć ostatnimi czasy na politykę transferową Wisły, ale uważam, że to, co robią teraz, ma głębszy sens.
Dość już sytuacji, kiedy polskie kluby życzą sobie za miernych zawodników pokroju Sadloka czy Glika kosmiczne, nieprzystające do rzeczywistości kwoty (o wartości Sadloka w konfrontacji z dobrym futbolem mieliśmy okazję się przekonać).
Kluby spoza czołówki zostały rozpieszczone (niestety swego czasu również przez Wisłę, która co rundę kupowała pół ligi) i kroją teraz niemiłosierne pieniądze za niczym nie wyróżniający się towar. I póki znajdzie się frajer pokroju Wojciechowskiego, na normalizację cen nie ma co liczyć.
A wystarczyłoby, żeby kilka najbogatszych klubów doszło do porozumienia, że nie będą akceptować takiego poziomu cen i byłoby po sprawie. Wszak to popyt reguluje ceny.
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński
"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
|