|
To i ja sobie pozwolę skomentować tę debatę.
Przede wszystkim sztab Komorowskiego pewnie przekalkulował, że na nieobecności może jednak stracić a nie zyskać. Efektem wprowadzenia kandydata do studia w ostatniej chwili będzie to, że w komentarzach jutrzejszej prasy będzie właśnie ten fakt często podkreślany i w ten sposób można było rozmyć ewentualne niepowodzenie w dziejszym wystąpieniu. Dobrze sobie to rozegrali. Skupili na sobie uwagę w sposób, w który tylko mogą zyskać choć to jasne udział w debacie planowali i się do niej przygotowali. Jeśli choci o moje oceny kandydatów (pomijam całkowicie moje sympatie, poglądy i znajomość ich dotychczasowej dziłalności politycznej mowię teraz o wizerunku). Na pierwszym miejscu Pawlak - mówił najkonkretniej drugie miejsce Kaczyński potrafił się odnieść do wypowiedzi innych i nie wyglądał sztucznie przy widowisku które jest wyreżyserowane co do sekundy trzeci Komorowski próbował przyatakować, wybrał moment w którym Kaczyński mu nie może odpowiedzieć również dlatego trzecie moejsce, że Napieralski gadał tak pięknie od rzeczy że nawet nie wiedziałem, że tak można. Napieralski najsłabiej.
Podsumowując - Komorowski przyszedł nie stracił, Kaczyński swoją postawą nic nie stracił Pawlak - jesli coś mógł urgać to kosztem Kaczyńskiego (chociaż wątpię, żeby to miało mieć istotne znaczenie dla wyników), Napieralski podobnie jak i Pawlak wie, że nie gra o zwycięstwo a o jak najlepszy wynik więc zawalczył o elektorat który im Platforma "ukradła".
Ot moja opinia.
-> Prawda jest jak du*a, każdy ma swoją ...
|