Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7736
Stary 12.06.2010, 20:40
hunter napisał(a):Wyświetl post
Bo najlepiej to jest żeby żołnierze siedzieli w koszarach i obgryzali paznokcie. To są zawodowi żołnierze, ludzie którzy świadomie wybrali swój zawód i za pracę otrzymują spore pieniądze. Piszesz nic z tego nie mamy. Może i zyski ekonomiczne marne, ale zaprawiony w boju żołnierz może się okazać dużo wartościowszy niż kilka złotych więcej w budżecie.
Ale o czym wy piszecie?

Jesteśmy w NATO, mamy więc zobowiązania. Toż to nawet Niemcy zapowiedział zwiększenie kontyngentu wojsk w Afganistanie, a nasi wiejscy filozofowie doszli nagle do wniosku, że pora się zwijać.

Nasza armia to żart, dlatego też członkostwo w NATO jest naszą jedyną nadzieją. Członkostwo, do którego jesteśmy absolutnie nieprzygotowani i którego warunków do dziś nie spełniamy.

"Nie nasza sprawa? Nic z tego nie mamy?"

Fakt. Nic poza członkostwem w NATO. Jesteśmy w nim, co wiążę się zarówno z korzyściami, jak i obowiązkami.
Ale to przecież tylko źli prawicowi militaryści tak myślą...

Ktoś woli nowy Układ Warszawski?

Jedną kwestią jest głupota obywateli, którzy niekoniecznie muszą rozumieć naszą sytuację (dla rządzących często lepiej, jeżeli nie rozumieją), kwestią zupełnie inną - rozgrywanie tego typu problemów w kampanii wyborczej tak, jak to robi Komorowski. Pomijam już fakt, że ta "osoba kompetentna inaczej" nie jest w stanie nawet przekazać o co jej chodzi bez rzucania debilnych deklaracji o "wystąpieniu z NATO".

Swoją drogą, jeżeli na prezydenta zostanie wybrana osoba, która bredzi dzień w dzień jak potłuczona, co kłóci się z elementarnymi wymogami stanowiska - postawię na tym kraju krzyżyk. Była taka świetna komedia wykpiwająca demokrację - "Kieszonkowa Apokalipsa (Whoops Apocalypse)", gdzie prezydentem USA wybrano klauna-idiotę. Cóż, znam tylko jeden kraj, w którym absurdalny humor może przerodzić się w okrutną rzeczywistość i jako żywo - nie jest on anglosaski.

Ujmując rzecz inaczej - do wczoraj bawił mnie Komorowski, dziś uświadomiłem sobie, że jest to poważny kandydat na stanowisko Prezydenta RP. Ktoś taki jest liczącą się siłą polityczną. W wyniku jakiegoś zbiorowego zaćmienia umysłowego Polacy zastanawiają się nad wyborem człowieka - chodzącego incydentu dyplomatycznego, pana "metoda odkrywkowa", pana "autonomia", pana "wystąpmy z NATO". Jak to dobrze, że nikt nie traktuje nas poważnie. Czy wyobrażacie sobie, jak taka wypowiedź w ustach kandydata na jakiś ważny urząd poważnego kraju zostałaby odebrana przez opinię światową? Przecież to jedynka we wszystkich serwisach informacyjnych, tona sprostowań MSZ-u, zaniepokojenie pozostałych członków.
Na szczęście - cieszymy się statusem kraju, gdzie nic nie mówi się na poważnie.

Co nas może uratować przy Prezydencie Bronku?
Dubbing.
Bo niestety, z racji funkcji, wcześniej czy później wypowiedzieć będzie się musiał.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 12.06.2010 o godz. 21:03.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!