Markus napisał(a):

Porównanie jest adekwatne. Piłkarz starszy od Uche czy Marcelo wcale nie musi byc od razu "zgnuśniałym weteranem i leniem". Ani "schodzącym weteranem". To tylko Twoja własna spekulacja, a nie żaden pewnik, na którym cokolwiek można opierać i przesądzać.
Mankinwa prezentuje się nawet lepiej od nich pod względem doświadczenia i ogrania międzynarodowego (mówię o momencie, w którym przychodzili do Wisły). Nie ma żadnych podstaw zaocznie przekreślać wartość tego ewentualnego transferu. Może być z nim różnie - znakomity ruch, lub kolejne pudło. Ale szanse na to pierwsze są znaczne.
|
Nieadekwatne - z racji tego że Uche i Makinwa byli na innym etapie kariery "przychodząc" do Wisły. Nie rozumiesz co piszesz. (bez urazy). Ja nie kwestionuje talentu Makinwy i "doświadczenia".
1.Uche był no name - młody wilczek który chce się wybić.
Koszty żadne a tym samym ryzyko żadne.
Makinwa chciałby zarabiać sporo więcej niz Łobo.
2. Uche chciał się wybić przez polską ligę do Europy. Starał się żeby wyjechać z Polski (róznymi środkami, nie tylko niestety dobrą grą)
Dla Makinwy to będzie zesłanie. Ot dorobić trochę się da. Czy będzie mu się chciało jak w Lazio się nie przykładał do treningów?
Dlatego porównać Makinwę można do Ba, Clebera itd a nie do Uche.
Nie znaczy że Makinwa sie nie sprawdzi, ale w jego przypadku nie możemy wtopić. Za duże piniądze mógłby przejeść. Uche jak pisałem to było małe ryzyko. Stąd jest to inna sytuacja.
Z takimi jak Uche powinniśmy śmiało ryzykowac co rundę. (Małe koszty, małe ryzyko)
Z Makinwą trzeba więcej rozwagi. Po co nam nigeryjski Kryszałowicz? Bedzie trochę gość kosztował (pensja) to trzeba mieć większą gwarancję że nie bedzie to kolejny Łobo.