Mareq napisał(a):

Faktem było , że dziadek Tuska został siłą powołany do wehrmachtu.
Pomówieniem było sugerowanie (opierające się na plotkach) , że dziadek Tuska wstąpił tam jako ochotnik i zestawianie tego z opisem Tuska , jako polityka nazbyt pro-niemieckiego.
I to pomówienie , było ciosem poniżej pasa.
Wszystkie media w układzie ?
Trochę zaczynam się już bać żyć w tym kraju...
Nie rozumiem w tak razie jakim cudem , mimo wszystko można jeszcze w niektórych gazetach bądź mediach przeczytać/obejrzeć informacje , niezbyt pochlebne o rządzie. Dobrze , że niektórym odważnym , udaje się czasem wyrwać z macek układu.
A odnośnie tego linku , to co to za idiotyczny argument , że miał już zranienie wcześniej ?
Bo tak ciężko jest służbom wrzucić kilka fotek ze zranioną twarzą , jako te ,,niby sobotnie'' ?
Przecież , to nie Ty wymyśliłeś tą informację .
Nawet już nie pamiętam , czy Ty to pierwszy zamieściłeś tutaj na forum , więc nie traktuj tego jako ataku personalnego
Sam przecież na początku (na podstawie zdjęć) nie wykluczałem tego , że może to być jeden i ten sam osobnik.
Zresztą dalej na 100 % wykluczyć się tego raczej nie da , ale uważam , że nie ma co w tą sprawę brnąc dalej.
eeee studenci chyba nadal wierni 
http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2...ktualnosc.html
|
Czy wiesz kolego, że na terenach okupacyjnych w Polsce, aby wstąpić do armii hitlerowskiej, należało absolutnie udowodnić swoją niemieckość ? Idąc tym śladem, należy zadać sobie pytanie - czy w takim razie możliwe było wcielenie nie Niemca do armii hitlerowskiej, inaczej niż na zasadach ochotniczych ? A jeśli odpowiedź brzmi, że nie można było, to nasuwa się drugi wniosek, że jeśli wcielenie było przymusowe, to świadczy ono wyłącznie o tym, że dziadek Tuska musiał być ewidentnie zakonspirowanym Polakiem lub przynajmniej za Polaka nie był przez Niemców uważany.
I tak oto, z faktu historycznego oraz obowiązku rzetejnej informacji wyborczej o kandydacie, stawiasz wraz z PO informacje o takim fakcie oraz osobę tę informację przedstawiającą, za przestępce winnego nadinterpretacji nic nie znaczącego szczególu i w efekcie winnego pomówienia. Brawo za wyrafinowany szczyt bezczelności wobec meritum sprawy i sprowadzenie dyskusji o tym fakcie historycznym do poziomu abstrakcji i rozmydlenia sprawy do ciosu poniżej pasa, tak jakby tłumaczyć, że bycie kapo w obozach koncentracyjnych, miało zrozumienie u ofiar tych obozów oraz ich rodzin, lub , że w ogóle dla nich nie miało to jakiegokolwiek znaczenia.
A jak myślisz, czy Miro, Zbychu i Grześ wraz z hazardzistami, tworzyli układ przyjaciól czy jeszcze czegoś innego, no i nie dziw się nielicznym odważnym, gdy widzą, że Kamiński leży a oni skaczą mu po głowie publicznie i medialnie, jakby należąc do jeszcze większego "Salonu przyjaciół" wręcz ?
A co do studentów, to zobaczymy, czy poza młodzieżówką PO i SLD, jeszcze ktoś inny się ostanie w krainie cudów irlandzkich Tuska, bo Komorowski ostatnio, raczej ubliża inteligencji nawet maturzystów a nie tylko studentów, jak można poczytać tu i ówdzie, że aż im trudno połknąć taaaaaką " żabę" ?