szprotson napisał(a):

Jak Dawidowski przyszedł do Wisły, to juz był "zepsuty". Garguła - ponowna operacja - przeciez to pech jest a nie wina Wisły.
Taki Kamil Oziemczuk co swego czasu był w Auxerre, zerwał tam po raz drugi więzadła, to też wina sztabu medycznego?
jedni mają końskie zdrowie, inni nie.
|
Albo po prostu pecha, zaden zawodnik nie mysli o kontuzji tylko dla tego zeby nic nie robic i inkasowac co miesiac kase.