Co za bzdura.
Kurski zapytał publicznie czy Tusk potwierdza plotki krążące po Pomorzu, że jego dziadek był w Wermachcie.
Tusk zaprzeczył - dodam dla porządku, że jest z wykształcenia historykiem. Zaprzeczył i okazało się po raz milionowy ze dysponuje długim nosem i wybuchła sprawa.
Natomiast PO poniosło klęskę choćby przez pychę (premier z Krakowa etc) i jakoś trzeba było to wszystko wytłumaczyć. "Przyjaciele' z TVN pomogli i teraz w powszechnej świadomości naszych obywateli jest teoria, że obrzydliwy PiS zagrał dziadkiem z Wermachtu. Taaa
Zreszta tajemnica poliszynela jest fakt, że ponoć jakaś siostra czy ciotka Tuska chciała powiedzieć w TVN, że to niemożliwe by Tusk o tym nie wiedział, ale stacja podjęła decyzję o niepuszczeniu... Wot zaskoczenie.
P.S. Nie głosuję na Jarka.