WHITE*STAR napisał(a):

Nie lubię tych wielce popularnych piw jak Lech, Carlsberg, Tyskie i Żywiec.
|
Bo tego nie da się pić a co dopiero lubić. Dodałbym jeszcze takie coś jak Heineken. To są browary,które mają kasę na reklamę a ich piwska są tworami marketingowymi niczym więcej. Jest wyrobiona moda na w/w piwa. A dobre to w ogóle nie jest.
Jeszcze z lepszych piw poleciłbym z pełną odpowiedzialnością piwo gronkowe. Dzień,dwa ma datę przydatności. Dobre. Nie znakomite ale dobre. Dostępne w sklepach alkoholem,czy w marketach są nie wiem, nie chodzę do tak owych.
Poruszony został temat wódki. Kilka spostrzeżeń, smakowo - obyczajowych. Za dobrą wódkę ciężko uznać Sobieskiego, Absolwenta. Może się coś zmieniło w tej kwestii ale skoro ładują się na rynek amerykański to nie sądzę aby jakość poprawili. Dobra jest natomiast wódka o miłej nazwie - Stock. Obojętnie wchodzi,niczym płyn ustrojowy. Podobnie czysta żołądkowa. Wyborowa także daje radę. Niemniej jest to kwestia smaku,wyrobienia,gustu. O wódce i jej walorach ciężko dyskutować niźli o piwie. Ale jest jedna rzecz,która nie powinna podlegać dyskusji i być oczywista a widzę,że nie jest. Otóż wódkę podajemy zmrożoną. Podać wódkę o temperaturze pokojowej uważam za sabotaż. Jest to mniej więcej tak samo dobre i sensowne jak picie zimnej kawy rano. U cioci na imieninach podają ciepłą wódkę i robią z niej szumnie zwany napój,drinkiem. Znaczy wódka ciepła plus ciepły sok pomarańczowy. I wytrzymać takie coś. Makabra. A pić trzeba,bo ileż na trzeźwo człowiek wysiedzi u cioci na imieninach. No ale każdy wie w co się ładuje idąc na imieniny. Niemniej idąc do lokalu, chyba oczywistym powinno być,że wódkę w kieliszkach podają zmrożoną. No to się nie zdziwcie jak tak nie będzie. Także nie denerwujcie się jak dostaniecie wódkę ciepłą w kieliszku 40 mln, a liczone jest jak za 50 tkę. To jest chyba norma. Oszukiwanie to oczywista rzecz w Polsce więc nie robi to na mnie wrażenia. Ale ciepła wódka już tak,i to bardzo. Tym bardziej jak lokal che się mienić nie wiadomo jaki a wódkę ciepłą podają. A kelner jest wiele zdziwiony jak mu mówię,że chcę zmrożoną wódkę. Dlatego w Krakowie polecam knajpy mniej znane,takie na uboczu. Lub bary hotelowe. Nie dość,że zmrożona wódka to i kieliszki. No ale to hotele, tam mają światowe standardy.
Nie chcę za bardzo wchodzić w jakoś lokali w Krakowie a ceny,bo to osobny temat ale wódka ciepła w zasadzie jest wszędzie normą. Dlatego sami się szanujmy i wódkę taką jak Pan Bóg przykazał pijmy, zimną,schłodzoną. Aby pić i się delektować a nie pić i wymiotować.