|
Hiszpanie nie takich wkręcali,choć nie na takim luzie. Problem w mentalności i zbytniej różnicy w grze. Na zachodzie gra się w piłkę u nas się ją kopie. Jeśli chcemy w tym roku i następnych latach powalczyć cos w Europie, to musimy mieć piłkarzy którzy grają a nie kopią. Logiczne. Sadlok nigdy nie będzie grał na poziomie zbliżonym do tego jaki prezentuje choćby przeciętny obrońca z Bundesligi tudzież ligue 1. To jest inny świat. Sam Trzeciak zauważył,że Hiszpanie grają za szybko dla naszych ligowców. Nie nadążają. A tamci na luzie sobie kopią. Wystarczy wspomnieć jak wszyscy zachwycali się Ba. Miał przyjęcie,przegląd pola i lekkość w grze jakiej nie ma u polskich kopaczy. Facet nie miał z kim grać i do tego te kontuzje. Ale to pokazuje jak duża różnica dzieli naszych kopaczy od piłkarzy. Chcąc rywalizować z zespołami z zachodu,trzeba piłkarzy mieć mentalnie i rzemiosłem piłkarskim zblizonych do nich. Proste jak konstrukcja cepa. Rodzimi grajkowie tego nie mają. Tak więc proszę nie obrażajcie Cupiła,Basałaja i spółki,że nie wydają kasy na Sadloka,Sobiecha,Glika,Kiełba, i cholera wie kogo jeszcze.Że fajnie by było jakby do nas przyszli. Ńie, nie fajnie by było jakby przyszli,bo oni nic nie gwarantują a już na pewno nie gwarantują wzrostu poziomu sportowego zespołu. Tylko kasy chcą jak ci na zachodzie,i tylko tyle kopaczy z nad Wisły łączy z piłkarzami.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|