|
Jak zastanawiałem się ile nasi kopacze przyjmą na klatę to było małe oburzenie. Jedyne co nie zaskoczyło to to,że Hiszpanie wcale nie narzucali jakiegoś szaleńczego tempa a mimo to wygrali 6-0. Takiego wyniku nie wykluczałem rzecz jasna ale już nie sadziłem,że nasze lebiody są tak beznadziejne,iż Hiszpanie na całkowitym luzie są w stanie ich rozjechać 6-0. Aż strach pomyśleć co by było gdyby Hiszpanie zagrali w pełni zmotywowani. Dwu cyfrówka jak nic.
Pewnie,że można mówić,że to Hiszpania,ale bądźmy szczerzy nikt nie oczekiwał zwycięstwa,remisu,ale przynajmniej momentów w których nawiążemy walkę. Nic z tego. Ale jak może być inaczej skoro obecnie reprezentacje stanowią słabi kopacze, słaby trener. Ten wynik to nie przypadek. Do tego ta mentalność żelusiów,i ta walka o koszulki. Polski kopacz to dno,dna. Żadnej mąki z tego nie ma prawa być.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|