|
Co innego grać z najlepszymi i uczyć się, a co innego wystawić się na ostrzał. Fakt nie mamy drużyny, ale co nam dadzą mecze ze słabeuszami? Po Finlandii i Serbii można było powiedzieć: nie jest tak źle, a nawet idziemy do przodu. Po Hiszpanii wiemy przynajmniej, że jest katastrofa. Tylko o co można mieć pretensję to że nie zagraliśmy bardziej defensywnie ;] Przegrać 0:3, a 0:6 to różnica. Wynik idzie w świat.
|