właśnie to mnie zdziwiło w ostatnim meczu śmiało wychodziliśmy na Serbów gdzie też było wielu graczy światowej klasy a nie było widać różnicy i nasi walczyli. W zespołach Smudy zawsze była walka i wychodzenie nawet na najlepszych bez respektu. A dzisiaj? Strach podejść, wszyscy nogi z galarety. Dogadali się przed meczem czy jak

?
Widać też że ofensywny styl fajnie może na Finów czy Serbów, ale nie na lepsze drużyny. Brutalna prawda jest taka, że z czołówką to my musimy bronić się w 8 i wyprowadzać kontry, bo nie mamy żadnej szansy narzucić swój styl rywalowi i dostajemy baty. Ostatni raz to my zdominowaliśmy mocnego przeciwnika to u siebie Portugalię. Czego się oni nauczyli? Jak nie grać z lepszymi od siebie?Brakuje mi fachowców w sztabie Smudy, jego samego cenię i ufam jego trenerce, ale mogli mu dobrać specy od przygotowania kondycyjnego i ludzi z zagranicy, a tu sama polska myśl szkoleniowa.