Ja przygode z NBA zaczynalem od Ryska Labedzia i jego "hej hej tu nba "
ha ha ,co to byly za czasy,Boston byl chlopcami do bicia ,jedynie Lakers walczyli ale i tak w tym czasie Utah z Malonem rzadzili na zachodzie
co do terazniejszosci ,to moja nieopisana niechec do Lakers pozostała

,dlatego mimo ze obecnie kibicowalm Orlando,wole zeby to Boston zdobyl Majstra ,kolejnego
