Cudów nie ma, bo być nie może. Hiszpanie grają na poważnie i grają swoje. 2-0 po 45 min to najmniejszy wymiar kary.
To, co boli to nie słabość taktyczna i techniczna naszych grajków. Mnie przeraża przygotowanie kondycyjne. Największe walczaki - Glik, Peszko, Błaszczykowski, Nowak (brawa za ambicję dla ww. 4ki) - mają twarze w kolorze, w jakim zwykle mają osoby które zasnęły i zapomniały wyjść z sauny. To grozi zawałem, a przecież to dopiero pierwsza połowa.
Na początku lat dziewięćdziesiątych nasi byli lepsi technicznie, ale potrafili w dobrym dniu takich Hiszpanów
zabiegać. Dziś to absolutnie niemożliwe. Jesteśmy tragiczni pod względem przygotowania fizycznego, a niektórzy nasi piłkarze mają figurę spotykaną współcześnie jedynie u oldboyów. Murawski ma widoczną, co najmniej 5-kilową nadwagę. To skandal jest.
Pochwały należą się za pierwszą połowę, jak już wcześniej wspomniałem: Nowakowi, Błaszczykowskiemu, Peszce i Glikowi. Ci zawodnicy nie pękli, nie odstawiają nogi, wypruwają płuca i zostawiają zdrowie na boisku. Ale to za mało.
Apel do działaczy Amiki - szybko podjąć decyzję w sprawie Lewandowskiego (albo oznajmić mu, że po transferze - albo sprzedać jak najszybciej). Chłopak myślami zupełnie gdzie indziej, zupełnie nie jest sobą. Inna sprawa, że profesor Puyol udziela mu właśnie surowej lekcji futbolu
