Kto woli z przymrużeniem oka spojrzeć na transfery z zeszłego sezonu polecam artykuł portalu zczuba.pl :
http://www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,...niewypaly.html
fragment o Wiśle:
Cytat:
|
Myślimy ''transfer'' - chichoczemy ''Wisła'', myślimy ''Wisła'' - dziwimy się, że... .nie, nie dziwimy się. Przebojem miał być Andraż Kirm. I zapowiadało się, że będzie. Niestey, w meczach z Levadią Kirm miał pecha (poprzeczka), a kiedy zobaczył, że właściwie nikt w drużynie specjalnie nad odpadnięciem z eliminacji LM nie boleje, pomyślał, stwierdził: ''Ahaaaa'', też wzruszył ramionami i skupił się na grze w reprezentacji, bo gdzieś się promować trzeba. Kto jeszcze w tym sezonie przyszedł do Wisły? A siedzi Szanowna Wycieczka? Bo żeby potem nie było na mnie... Przyszedł Łukasz Garguła - dwudziesty chyba członek fan-clubu odrynatora Sovy i doktora Cvacha, przyszedł Issa Ba - który co prawda potrafi pięknie grać z pierwszej piłki, ale primo - jako jedyny w Wiśle, a samemu ze sobą z pierwszej piłki gra się niewygodnie, a secundo - też z kontuzją. Przyszedł Georgi Christow i sam nie bardzo wie, po co (bo że Wisła nie wie, po co ściągała zawodnika - wszyscy kibice przywykli). Wrócił Cleber - i złapał kontuzję jeszcze w grach sparingowych. Wrócił po ciężkiej chorobie Konrad Gołoś. I wrócił Mariusz Jop. Dziękuję nie mam więcej pytań. Słucham? Nie, nie wszystko. Wrócił Marcin Juszczyk dzięki czemu Wisła miała szanse na tytuł teoretycznie do ostatniej kolejki, wrócił Krzysztof Mączyński, ale nie bardzo wiadomo, po co, skoro i tak nie dostawał szans i wrócił Łukasz Burliga - który dostał dwie szanse, obie wykorzysta wal i w nagrodę nie dostał ich więcej. Wisła Kraków i transfery... Bogowie moi... Aha, poszukiwania bramkarza trwają. Podobno najpierw będzie czarny papież, potem kamienny wędrowiec dojdzie na Święty Krzyż, następnie Wisła znajdzie bramkarza, a potem to już tylko grzyb atomowy i karaluchy.
|