|
Na hymny mogą nie zdążać, jakoś przeżyje. Bardziej martwi mnie kto będzie to komentował. To odbiera całą przyjemność.
Co do spotkań najbliższych. Jak dla mnie najciekawiej zapowiada się kopanina pomiędzy Anglią i USA. Podejrzewam,że mecz będzie zacięty ze wskazaniem na Synów Albionów. Pod wodzą Capello prowizorki nie będzie. Choć USA łatwo skóry nie sprzedadzą. W każdym razie liczę na nich,że awansują do pierwszej czwórki,tak samo jak Anglia. Jak dla mnie będzie ciekawie. Natomiast zastanawiam się na ile taktycznie zagra Nigeria. Jeśli będą grać konsekwentnie z pomysłem,to już na samym początku możemy być świadkami lania. Argentyna bez trenera będzie jak dziecko we mgle. Dlatego jeśli Nigeria zagra z głową,z polotem,taktycznie do tego, to przejedzie się po Argentynie spokojnie. Tam żadnej reakcji z ławki,zmiany systemu gry nie będzie. No ale byśmy byli świadkami upadku Maradony na oczach milionów, potrzeba aby Nigeria nie zagrała tak jak typowy zespół z Afryki.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|