Przecież chyba Miami z Dallas wyszło z 2-0. O ile mnie pamięć nie myli
Kibicuję Celtics, bo zawsze kibicuję drużynom ze Wschodu. Takie stare przyzwyczajenie od czasów Jordana. Poza tym Lakers nie za bardzo lubię, a w szczególności Artesta, bo za bardzo kozakuje (jak w ostatnich sekundach meczu nr 2).
Co więcej, zawsze lubiłem całą bostońską trójkę; Garnetta, Allena i Pierca. Teraz dodatkowo fenomenalnie gra Rondo (pierwsze triple double od 7 lat w finałach).
W następnym sezonie liczę na Bulls z Jamesem, Boshem i Wadem
PS. Fajnie powiedział Doc Rivers po meczu:
"Whenever we lose a game, we're too old, and whenever we win a game, we won because we have great experience."