Sopranos napisał(a):

Menadżerom płaci się za określone działania. Czyli jeśli przyprowadzi zawodnika bez kontraktu (casus Marcelo - tutaj klub zapłacił i jak widać nie miał obiekcji), jeśli menadżer nawiąże kontakt z klubem zagranicznym i "wzbudzi" u niego zainteresowanie zawodnikiem lub jeśli w kontrakcie zawodnika są stosowne zapisy o konkretnym % z transferu dla menadżera (vide casus Lewandowskiego). Natomiast nie płaci się menadżerom jeśli klub ma skautów (nie mówię tu o Wiśle) i sam wypatrzy zawodnika, a do tego we własnym zakresie przekona go do transferu.
Wszystko zależy więc od tego czy Navas został Wiśle przedstawiony przez jakiegoś menadżera (obstawiam, że tak) czy też jakimś cudem wyszperany przez osoby, które w naszym klubie są odpowiedzialne za transfery. Natomiast nie jest tak, że menadżerom płaci się zawsze, niezależnie od tego jak przebiega transfer.
|
Nieprawda. Tak pewnie wyobrażają sobie tylko w naszym klubie. Na całym świecie menadżerowie otrzymują od klubów różne prowizje, czasem dość wysokie, nawet tylko z tytułu samego reprezentowania zawodnika. To jest powszechnie przyjęty, obowiązujący i akceptowany system, z którego Wisła nie może się wyalienować. Nie istnieje zależność, że nie płaci się menadżerom, jeśli klub ma własnych scoutów (zresztą, my nawet ich nie mamy).
Zatem tłumaczenia, że nie podpisujemy zawodnika, bo menadżerzy chcą prowizji, zakrawają na groteskowy, całkowicie nieprofesjonalny żart pracowników klubu. Ciekawe, jaką egzotykę znów kreatywnie wymyślą w razie tłumaczenia kolejnych transferowych niepowodzeń.
Wisła nie może nie płacić prowizji menadżerom, bo w ten sposób sama wyeliminuje się z rynku transferowego. Choć może niektórym paradoksalnie właśnie o to chodzi.
Bekas napisał(a):

Cytat onet:
" Wisła już od dłuższego czasu była gotowa na ten transfer. Ustalono nawet warunki kontraktu z odchodzącym z GKS Bełchatów Dariuszem Pietrasiakiem. Ten jednak, podobnie jak wcześniej Arkadiusz Onyszko, skorzystał z dużo lepszej oferty Polonii Warszawa. Przy Reymonta trwają więc poszukiwania kolejnego stopera."
Oni chcieli wymienic Glowackiego na Pietrasiaka ?
|
Jeśli tak, jestem porażony operatywnością i jakością naszej nowej polityki kadrowej. Pokazywalo by to, że nic sie nie zmienia - sprzedajemy filar zespołu, sprowadzając jak zwykle w jego miejsce darmowy, dużo słabszy piłkarski półprodukt.... A potem dziwimy się, że trafiają się takie Lewadie...