Tylko na czyje żądanie ten Włoch pracował w Wiśle, i kto w listopadzie, czy grudniu ubiegłego roku postawił ultimatum, że jak poleci makaron, to i on odejdzie?
Bramkarza się nie doprosił?
A kto i z czyjego rozkazu decydował o tym, który z nich będzie odstrzelony? Jacek Kazimierski, kolega Skorży. Męczy mnie strasznie ten temat, bo prawda jest taka, że Kasperczak ma bardzo dużo za uszami, ale Skorża ma co najmniej tyle samo. Ani jeden, ani drugi nie jest kryształowo czysty. Piszesz, że osiągnął dużo z Groclinem- fakt, ale wcześniej pracował też w aktualnym Lechu Poznań i po spektakularnych wtopach w fazie grupowej pucharu UEFA... mówił i zachowywał się dokładnie tak samo, jak po wtopach z Wisłą. Wniosek- niczego go one nie nauczyły.
A czepianie się, że ktoś mu zasugerował nazwanie jego nowego klubu "polską Barceloną" czy czymś, to już szukanie na siłę problemu. Niech robi co chce, mówi co chce i pracuje, jak chce. To już nie jest nasza sprawa.
Trenerem uważam, że jest cienkim, a już na pewno warszawska młodzież może powoli pakować walizki, bo boiska pewnie za szybko nie powąchają.
Ciekawi mnie za to jak poradzi sobie ze zmanierowanymi piłkarzami Legii. U nas budowanie autorytetu zakończył porażką. Nie udało się też nauczyć tej drużyny wygrywania, a raczej wpojenia piłkarzom mentalności zwycięzcy (co nie udało się też Kasperczakowi), ciekawe jak poradzi sobie w Legii. Na pewno czeka go bardzo trudne zadanie, ale skoro to spełnienie marzeń, to pewnie warto je podjąć.
Cytat:
|
On pewnie nigdy nie zjebie pilkarzy chociaz im sie nalezy tylko woli po cichutku porozmawiac.
|
Mylisz się i to bardzo. Przecież krążyły legendy o darciu się na kopaczy po meczach, czy w przerwach meczy. Problem polegał na tym, że oni nic sobie z tego nie robili, bo po co mają słuchać gościa, którego nie szanują? Polski piłkarz, to bardzo niewdzięczny materiał do pracy, ale skoro już tacy są, to obowiązkiem trenera powinna być umiejętność zapanowania nad nimi.
Co do awansu z Amicą- tak, to był pierwszy polski klub grający na tym szczeblu po reformie. Tylko pytanie, czy ze względu na to, można mu wybaczyć tak skandalicznie słabe mecze jak choćby ten z Rangers? Z resztą sądząc po formie Wisły w europejskich pucharach, tak jak napisałem, nie wyciągnął z tamtej katastrofy żadnych wniosków. ŻADNYCH i stąd moje przeczucie, że i tym razem, za rok, jeśli Legii uda się awansować do pucharów, nie zmieni się nic. No i nie zapominaj, że Terziottiego i Janasa, czyli gości, z którymi skompromitował się w Wiśle, zabrał ze sobą do Legii. Ja wiem, że Paolo zajebiście gra na gitarze, ale specem od przygotowania fizycznego piłkarzy nie jest. Dobrze to świadczy o Skorży? Chyba nie.
No i na koniec- nasze stanowiska, Jaro, różnią się między sobą tym, że ja opieram się na faktach, tym, co się już wydarzyło, a Ty na przypuszczeniach i wierze, że będzie u Skorży lepiej. A jak będzie, to najbliższych kilka lat pokaże.