Markus napisał(a):

|
Na całym świecie za podpisanie kontraktu menadżerzy, podobnie jak zawodnicy inkasują "odrębne" określone kwoty, wiec takie tłumaczenia są kolejnym świadectwem braku profesjonalnego myślenia w klubie.
|
Menadżerom płaci się za określone działania. Czyli jeśli przyprowadzi zawodnika bez kontraktu (casus Marcelo - tutaj klub zapłacił i jak widać nie miał obiekcji), jeśli menadżer nawiąże kontakt z klubem zagranicznym i "wzbudzi" u niego zainteresowanie zawodnikiem lub jeśli w kontrakcie zawodnika są stosowne zapisy o konkretnym % z transferu dla menadżera (vide casus Lewandowskiego). Natomiast nie płaci się menadżerom jeśli klub ma skautów (nie mówię tu o Wiśle) i sam wypatrzy zawodnika, a do tego we własnym zakresie przekona go do transferu.
Wszystko zależy więc od tego czy Navas został Wiśle przedstawiony przez jakiegoś menadżera (obstawiam, że tak) czy też jakimś cudem wyszperany przez osoby, które w naszym klubie są odpowiedzialne za transfery. Natomiast nie jest tak, że menadżerom płaci się zawsze, niezależnie od tego jak przebiega transfer.