AS82 napisał(a):

Tworzysz problemy tam gdzie ich nie ma. Nikt nie mial pretensji o kwestie logistyczne po tragedii smoleńskiej ,a ty wypisujesz jakieś teorie o wyprzedzaniu kordonu Kaczyńskiego przez Tuska itd.
W kwestii relacji z Rosja L.Kaczyński sam sie wyautował przez 4 letni styl prezydentury ,negowania ,krytykowania Rosji , Tusk przyjal inna polityką ,wiec sie nie dziw ,że z Putinem na uroczystościach był Tusk a Kaczyński był w tyle.
Co do upokorzeń to zachowaj pewną miarę i proporcję , i przypomnij sobie choćby "karczycho" jakie Kaczyński wypłacił Tuskowi w Brukseli po aferze z samolotami .L.Kaczynski nigdy nie wspierał rzadu Tuska ,wrecz go zwalczał pod kątem interesu partii brata.
Co do newsu z Jasnej Góry Może ten duchowny skoro zabiera zdanie w takiej kwestii,zapytał czy to czasem nie Bóg obdarowuje Polske powodziami , byłoby to na pewno bardziej na miejscu
|
Jeśli w/g Ciebie nikt nie miał pretensji do Tuska o kwestie logistczne po tragedii smoleńskiej to Twoja wiedza, bo mnie trudno ją oceniać. Wiem jedynie, że podobno rodziny ofiar latały i jeździły do Moskwy czy Smoleńska na koszt rządu rosyjskiego i tyle. Tylko co to ma wspólnego z tym o czym ja napisałem czyli o wyminięciu po drodze do Smoleńska samochodu Jarka Kaczyńskiego i nie zaproszenie jego auta do kawalkady aut rządowych Tuska, tak samo eskortowanych przez tą samą milicje białoruską i rosyjską i do tego samego miejsca docelowego ?
Tutaj nie chodzi o to czy Kaczyński miał o to pretensje do Tuska, tylko zadałem pytanie :
- dlaczego Tusk zlekceważył i zignorował potrzebę jak najszybszego dotarcia na miejsce katastrofy premiera Kaczyńskiego, brata tragicznie zmarłego prezydenta Polski, który nota bene udawał się tam w celu identyfikacji prezydenta i dzięki temu, jak najszybszego przetransportowania jego ciała do kraju, co stało się właśnie wyłącznie dzięki jego podróży na miejsce tragedii, gdzie czas odgrywał ogromną rolę, gdyż Rosjanie chcieli przetransportować ciało prezydenta Polski do Moskwy a nie do Warszawy, czemu sprzeciwiał się brat tragicznie zmarłego prezydenta i o dziwo Putin zTuskiem z jego zdaniem się liczyli i ostatecznie razem czekali na niego i jego autopsje zwłok brata ? Czy tak trudno było w obliczu tej tragedii, zachować się po ludzku przez Tuska wobec Kaczyńskiego, jeśli już nie w ramach obowiązku służbowego w roli premiera kraju, którego prezydent właśnie zginął a Rosjanie czekali na jego identyfikację zwłok prezydenta ?
Ja nazwałem to bezmyślnością i kontynuacją wrogości Tuska wobec J Kaczyńskiego, tak jak uprzednio, permanentnym lekceważeniem prezydenta L Kaczyńskiego przez Tuska i sprzymierzńców, którzy traktowali go wręcz jak śmiecia i to publicznie , we wszystkich prawie mediach. Jeśli moje pytanie i twierdzenie o arogancji Tuska i kolegów, nazywasz tworzeniem problemów, to chyba rzeczywiście musi być ono dla Ciebie i wielu podobnie do Ciebie myślących, pytaniem i twierdzeniem bardzo kłopotliwym nie tyle moralnie, co politycznie.
Co do wyautowania się Kaczyńskiego to rzeczywiscie, wyautował się on aż na Wawel.
Tworzenie polityki zagranicznej kraju przez premiera, na zasadach ignorancji prezydenta kraju w kontaktach z zagranicą, uwierz mi, jest sprzeczne z konstytucją Polski, nie mówiąc już o jakimkolwiek zdrowym rozsądku, gdzie obcy mają decydować, czy rozmawiać z demokratycznie wybranym prezydentem kraju UE, czy też ignorować go i jego wyborców, czyli większość Polaków, która go wybrała, na tych samych zasadach, jak ignoruje go premier własnego kraju oraz jego poplecznicy. Przecież to działanie wrogie interesom Polski i ośmieszające nasz kraj a nie tylko urzędy tego kraju. Tusk musi zapomnieć o dyktatorskich zapędach w demokratycznym kraju, gdzie jego jawne wzywanie do nieposłuszeństwa obywatelskiego, wobec legalnego i demokratycznego prezydenta, powinno być w ustach szefa jakiejkolwiek partii politycznej, a nie tylko rządzącej, wystarczającym powodem do oddania go pod trybunał stanu i mam nadzieje, że prawo wreszcie w Polsce zacznie normalnie funkcjonować, niezależnie czy elity tego kraju będą popierać tego czy innego kandydata lub partie polityczną. Tutaj liczyć się powinien wyłącznie interes Polski i prawo, a nie samozwańczość i interes określonych elit politycznych kraju.
W przypadku oficjalnego wzywania przez Tuska narodu do łamania demokracji poprzez niesubordynację obywatelską wobec legalnie wybranych władz kraju, zarzuty do Kaczyńskiego o wspieranie brata lub zarzut o tzw. aferę samolotową, gdzie wielokrotnie Tusk odrzucał wspólpracę z prezydentem w myśl nie uznawania jego urzędu a zwłaszcza osoby, brzmią jakby pogrobowo trochę, zwłaszcza, że dysponentem samolotów rządowych ( w tym przyszłych także ) był i jest premier a nie prezydent. Zaś działanie polityczne w ramach demokracji, jak sprzyjanie określonym sprawom czy osobom to inna rzecz, niż ignorancja oraz niesubordynacja prawna czy wzywanie narodu do nieposłuszeństwa obywatelskiego, które są niedemokratyczne i karalne. Kaczyńscy do takich niedemokratycznych działań, nigdy nie wzywali narodu .
Co do pytań z Jasnej Góry, to nie przeczytałem tam bezpośrednio o zjawisku "chemtrails" lecz o ewentualnym wpływie owych zauważonych samolotów nad miejscami powodzi w Polsce na zmianę pogody i przykładowe wzmożone opady na tych terenach ? Pytanie raczej było konkretne a nie z serii sf i skierowane do władz polskich. Jasna Góra raczej bez żadnych niedomówień zapytała konkretnie i rzeczowo, czy i kto mógł spowodować ulewy i powodzie na danych terenach w Polsce ? Tutaj podam linki o realnych działaniach w sprawie kreowania pogody przez ludzi, akurat rosyjskich
http://wiadomosci.onet.pl/2063210,12,1,1,item.html
http://kresy24.pl/showNews/news_id/8747/
czego efektem potrafią prawdopodobnie być tak fantastyczne obrazki, jak ten tutaj -
http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,...wiadomosc.html
Twoje pytanie o Boga i jego "karze" powodziowej dla terenów zalanych, jest jeszcze ciekawsze w swojej teorii spiskowej, gdyż parafrazując cytowanych tu cyklistów czy reptilian, może sugerować, że Bóg ukarał najbardziej tych, którzy od lat popierają PiS i Kaczyńskich w wyborach, jeśli porównać tereny zalane z mapką politycznego głosowania w Polsce w ostatnich wyborach, gdzie pokrywają się one w znacznym stopniu ze sobą. Mało tego, wygląda na to, że będzie ich karał tymi powodziami, aż do wyborów, aby nie mieli czasu i głowy, udać się na wybory i tradycyjnie zagłosować na Kaczyńskiego a cały kraj miał się czym zająć a nie myśleć o Smoleńsku i śledztwie tam prowadzonym. Wolno Tobie mylnie posądzać innych o chemtrails, to czemu nie zapytać Ciebie o co posądzasz Boga, taką właśnie parafrazą Twojego pomówienia Boga ?
Abstrahujac od rzeczy niepotwierdzonych dotąd lub takich pomówień, jak pomówienie Boga o powódź, jedno jest pewne, że nie jestem wyborcą kogokolwiek niestety, lecz z ciekawością będę się przyglądał, która Polska zwycięży w tych wojenkach polsko-polskich. Ja kibicuje tym prawym, gdyż widzę niesprawiedliwość wobec nich, ze strony bogatszego i zjednoczonego prawie w jednej opcji politycznej, zepsutego establishmentu polskiego, co można było potwierdzić w zachowaniu szerokiego komitetu honorowego Komorowskiego.
A w ogóle to jestem w szoku co do upolitycznienia życia społeczeństwa polskiego. Tyle jadu i propagandy politycznej nie ma nawet w krajach trzeciego świata. Tam chociaż seriale miłosne czy obyczajowe, nie są upolitycznione. W Polsce, każda TV prawie, to polityczna TV. Każde radio, to polityczne radio. Każda gazeta, to polityczna gazeta. Każdy serial czy film lub teatr, to polityka w mniejszym czy większym stopniu. Nie tylko aktorzy, ale i muzycy trącą coraz częściej w swej twórczości polityką, nie mówiąc tu o kabaretach, które właściwie w całosci żyją ostatnio wyłącznie z polityki. Tak, jak w przeważającej części mediów, zdecydowanie bardziej opcja Tuska a nie Kaczyńskiego jest wspierana, tak Kościół mimo iż broni się jak może od polityki, to luminarze Kościoła popierają częściej opcję Tuska, niż wierni w tych kościołach, gdzie Ci mocniej zaangażowani w Boga wierni, bardziej popierają opcję Kaczyńskiego. Internet też jak widać poddał się tej operacji prania mózgów małolatom. Co najdziwniejsze, ta medialna polityka jednym głosem potafiła zrobić z abstynenta L Kaczyńskiego alkoholika a z pijaka Kwaśniewskiego abstynenta. Z premiera Kaczyńskiego hitlerowca o korzeniach komunistycznych a z premiera Tuska patriotę o korzeniach wermachtowskich. Z tej politycznej walki o władzę i pieniądze na zasadach odwrócenia rzeczywistosci, doszło już do symbolicznego w tym kontekście myślowym - Smoleńska. Salon tego zepsutego establishmentu w Polsce, jakimś dziwnym trafem, potrafi się zjednoczyć w tej walce na tyle sprawnie, że każdego dosłownie, prędzej czy później, kto stanie na jego drodze, musi spotkać "nagroda" lub "awans" zawodowy, w ramach przyuczenia o zasadzie " kto nie znami, ten przeciwko nam ". Co będzie kolejnym następstwem tej polsko-polskiej wojny ? Sztyletowanie się kibiców poszczególnych drużyn politycznych na ulicach i osiedlach czy wioskach polskich ? A może teraz już każdy polityk, który przegra wybory, zamiast ze sobą wspólpracować na rzecz Polski na zasadach wzajemnego szacunku wyłącznie a nie koniecznie miłości, będzie wzywał do nieposłuszeństwa wobec demokratycznego zwycięzcy i Polska w końcu wyjdzie na barykady ?
Tego rodzaju rozpolitycznienie kraju i społeczeństwa, jakie funkcjonuje w Polsce, jest charakterystyczne wyłącznie dla krajów niestabilnych demokratycznie i uwierzcie mi, że w krajach o silnej demokracji oraz prawie, ludzie nie żyją polityką na codzień i o niej nie dyskutują, tak powszechnie jak u nas. W ich TV są wyłącznie wyspecjalizowane kanały polityczne i słuchają ich wyłącznie zawodowi politycy lub prawdziwi pasjonaci polityki . Wiadomości w pozostałych programach, są zazwyczaj krótkie, rzeczowe i pozbawione jakiegokolwiek komentarza. Są suchymi sprawozdaniami z danych wydarzeń i tyle. Nie tak jak u nas, gdzie co dziennikarz, to dowolny i inny komentarz, na temat tego samego wydarzenia. To, jak część polskich polityków i naszych elit, ogłupiło naród propagandą polityczną dla własnych interesów, najczęściej finansowych, jest przerażające wręcz i uwierzcie mi, wstydliwe przed innymi społeczeństwami europejskimi, gdyż rozpolitykowany naród, to dziki naród a jego kraj to dziki a nie stabilny kraj i one nas tak widzą i tak o nas myślą a potem traktują nas zgodnie z tym, jak nas widzą, czyli jak dzikusów. Czy wreszcie nie najwyższa pora, aby naród powiedział stop politykierom bogacącym się kosztem Polski i nakazał przyszłym politykom, wzajemny szacunek oraz współpracę na rzecz Polski, powstrzymując ciąg dalszy eskalacji wojny domowej w Polsce ?
Acha i żeby było jasne, kto tu jest większym diabłem, trzeba wreszcie odkłamać medialną nierzeczywistość. Pierwszy obóz polityczny w wolnej Polsce, który wypowiedział wojnę, demokratycznie wybranym władzom w Polsce, był obozem "nocnej zmiany". To wtedy po raz pierwszy, zakwestionowano demokracje w Polsce oraz pierwszego w pełni demokratycznie wybranego premiera po okresie komunizmu, którym był Jan Olszewski i popierający go bracia Kaczyńscy. Kiedy do władzy dochodził obóż Wałęsy czy Kwaśniewskiego, Kaczyńscy nie wypowiadali nikomu wojny i Polska nie była szarpana politycznie. Kiedy tylko Kaczyńscy ponownie dochodzili do władzy w demokratycznie większościowy sposób, Polska identycznie, jak za czasu Olszewskiego, zostawała pogrążana w chaosie bezprawia, za sprawą tej samej opcji " nocnej zmiany ", nie uznającej, niekorzystnego dla siebie, wyniku demokratycznych wyborów. Za sprawą wojny, broniącej jej przywilejów, interesów i władzy za wszelka cenę, nawet kosztem stabilnosci i przyszłości kraju, w którym te swoje interesy rozwinęła, bezwzględnie rozprawiano się z demokratyczną władzą kraju. Najbardziej od tej opcji politycznej bez zasad, odstręcza mnie, perfidne posługiwanie się dziećmi i niedoświadczoną politycznie młodzieżą, coś co przypomina mi nadużycie młodych przez dorosłych, taką pedofilię polityczną pod hasłem : " zabierz babci dowód ", czyli słuchaj się nas a nie swojej rodziny. Ja nie winię tej młodzieży za jej brak doświadczenia politycznego, czy nawet jej rodzin, za brak czasu na jej należyte wychowanie, ale właśnie polityków, wykorzystujących szkoły i uczelnie do kreowania w młodzieży mody na ich sukces polityczny i atmosfery zbiorowego podporządkowania, jedynie słusznej władzy i elity, w ramach moralnej presji do złudnego poczucia, bycia lepszym i z lepszymi. To przypomina niechlubne raczej przykłady, pewnych dyktatur czy ustrojów politycznych, gdzie młodzież i naród, były zdeprawowywane, przeróżnymi metodami propagandy nienawiści i obietnicami wykończenia wszelakich przeciwników. Niestety, ale wygląda na to, że zjednoczone wobec Tuska i PO siły Polski "grubej kreski" Mazowieckiego, najczęściej ciągane po IPN i sądach za współpracę z komunistycznymi służbami Rosji ( ZSRR ) i Polski, chroniąc bezwzględnie swoich postkomunistycznych i podejrzanych interesów a czasami interesów państw innych, niż Polska, zaciekle, bo wojennie, zwalczały i zwalczają nadal, demokrację i rozwój Polski, nie licząc się z nikim i z niczym. A młodzi ludzie mają to do siebie, że zanim nabiorą doświadczenia życiowego i zrozumieją co nie co, jeszcze nie raz zmieniać będą swoje preferencje polityczne, co jest naturalną rzeczą i lepiej aby nabywali tego doświadczenia bez gwałtu ze strony dorosłych czy wręcz prania ich mózgów przez obcą Polsce propagandę medialnych politykierów. Młodzież i naród musi nauczyć się odróżniać plewy od zboża u szczytu naszej władzya wtedy dziennikarze dołączą do nich sami. Inaczej Polskę, znowu w krótkim czasie, może spotkać nieszczęście większe niż Smoleńsk czy inne kataklizmy, czego dowodzi niestety, nasza wielowiekowa i bolesna dla Polski historia oraz geograficzna lokalizacja u granic najbardziej aroganckich państw Europy.
Ps. nie mogłem wcześniej udzielić odpowiedzi na wiele polemicznych ze mną postów, więc proszę o wybaczenie za przydługi mój zbiorczy w tej odpowiedzi, powyższy tekst, który raczej wyczerpał moją dalszą chęć kontynuacji tej politycznej pijatyki.
