Czy ktoś dzisiaj jeszcze pamięta lub chociaż się pyta Donalda Tuska, dlaczego wyprzedził na trasie premiera J Kaczyńskiego i go nie zaprosił do swojego kordonu samochodów udających się na miejsce katastrofy smoleńskiej ?
No bo o tym, że dzień wcześniej nie zaprosił jego brata, prezydenta L Kaczyńskiego na wspólne obchody rocznicy katyńskiej, to już wiemy z ust aparatu propagandy medialnej, że Tusk prędzej by diabłu rękę podał, niż współpracował z polskim i demokratycznym prezydentem, którego on uważał za śmiecia.
Wiemy o tym nie tylko od 1 września 2009, gdy Tusk przechadzał się z Putinem po sopockim molo a polskiego prezydenta L Kaczyńskiego, nie chciał widzieć na rocznicy wybuchu II WŚ, ale z wielu innych wcześniejszych i późniejszych upokorzeń Tuska wobec prezydenta L Kaczyńskiego.
Jednak, jeśli nawet przed tragedią smoleńską, media salonowe potrafiły bezczelnie uzsadnić potrzebę izolacji i ośmieszania przez Tuska i PO prezydenta Polski, rzekomo trędowatego alkoholika, tak po tragedii i śmierci prezydenta, jak można wytłumaczyć wyminięcie i pozostawienie na drodze do Smoleńska, jego brata premiera i szefa największej konkurencyjnej partii, jadącego po zwłoki prezydenta i jego żony i nie tylko ?
Czy J Kaczyński był winny tego, że wybrał się po zwłoki brata prezydenta oraz wielu innych swoich kolegów i znajomych i za to został zignorowany przez Tuska w drodze po te zwłoki ?
Jasnym jest, że Jarosław Kaczyński nie był niczemu winny, więc dlaczego Donald Tusk, nawet pięć minut po śmierci L Kaczyńskiego, nie potrafił zdobyć się na akt szacunku wobec poszkodowanego i poszkodowanych w tej tragedii najbardziej, swoich dotychczasowych wrogów, choć tak naprawdę to rywali politycznych a nie wrogów ? A więc czy dziwić może, że w tydzień, miesiąc i dalej po tragedii, ludzie Tuska i jego media ponownie ze zdwojoną energią atakują Jarosława Kaczyńskiego, podłościami komitetu honorowego Komorowskiego itp. kłamstwami.
Aktualnie szuka się winnych katastrofy smoleńskiej wśród obecnych samolotu prezydenckiego i nikt nawet nie zadaje pytań o winę kogokolwiek innego, a już wojnę Tuska toczoną z przydentem Kaczyńskim za jego życia, to chyba tylko ja jeszcze wspominam, choć przyznam, że komitet honorowy Komorowskiego oraz jego partyjni koledzy z Tuskiem na czele, nadal wzywają do kontynuacji tej wojny polsko-polskiej, tak, że nawet sam Jarosław Kaczyński nie może ich od tej wojny zawrócić, prosząc publicznie za każdym razem o współpracę na rzecz Polski a nie wojnę domową, o dawnej miłosci głoszonej przez PO już nie wspominając nawet, a i tak nazywa się go kłamcą i psychopatą.
Wspomniałem o tych faktach nie bez kozery, gdyż, jeśli nadal sami ze sobą nie będziemy się szanować, to nikt nas i Polski szanował także nie będzie. Nie mówię tu o miłości a`la PO, lecz o zwykłym międzyludzkim szacunku, gdyż bez podstawowych wartości, dojdziemy do alkoholowej Polski Palikota i jego sztucznego penisa a wtedy to tacy polityczni biznesmeni jak on, będą nas zatrudniać w fabrykach naszych ojców.
Ps.
http://czestochowa.gazeta.pl/czestoc..._powoduja.html
Jeszcze nigdy Jasna Góra nie zabierała głosu w sprawach niepotwierdzonych i dlatego jestem mocno zaciekawiomny, kiedy prokuratura zajmie się tą sprawą z urzędu ?