morgenes napisał(a):

Niestety nie widzę tu konsekwencji w działaniu naszego klubu.
Wszak Issa Ba również jest utalentowany i również "na zakręcie kariery" spowodowanym kontuzją, a jakoś szansy na odbudowę mu nie daliśmy.
Poza tym, czy stać nas na to, aby ściągać zawodników, którzy są "na zakręcie" i chcą się w Wiśle odbudować?
|
Konsekwencji naszego klubu nie widać w żadnej sprawie dotyczącej Wisły, więc to akurat nie jest argument wobec czegokolwiek.
Czy nas stać na dobrych piłkarzy "na zakręcie"? Na pewno bardziej, niż na dobrych piłkarzy w formie i normalnym zachodnim klubie. Można zaryzykować tezę, że w Polsce nie da się wyszkolić zawodnika, nazwijmy go "solidnej klasy międzynarodowej". Pokazuje to cała historia ostatnich dekad naszej piłki. Boniek, Blaszczykowski, nawet Jeleń, to jedynie wyjątki. Zatem skoro nie mamy szans na wyszkolenie drużyny w krajowych warunkach i nie mamy też milionów na zakup takich graczy zagranicą, jedyną rozsądną możliwością wydaje się polowanie na nich wtedy, gdy mają duże problemy i po pewnym czasie przywracanie do formy. Jeśli Cissokho istotnie wpisuje się w ten model, a nie jest jedynie kolejnym bezrobotnym plażowiczem z Copacabany o całkiem zniszczonym zdrowiu (upraszczam), istnieje sens ponoszenia ryzyka.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"