Ale ludzie, o co Wam chodzi

Graliśmy z bardzo silną jedenastką europejską siedmioma ligowcami w wyjściowym składzie, bez liderów takich jak Murawski, Jeleń, Obraniak, Żewłakow, czy mimo wszystko Boruc, a nie jesteśmy futbolową nacją która ma po 5-ciu równorzędnych zmienników dla każdego z liderów kadry, więc strata dla nas to była ogromna. Do tego najstarszym na boisku u nas był 26-letni Dudka, a w obronie graliśmy z niedawnym napastnikiem, prawym obrońcą na środku z trzema występami w kadrze do tej pory i dwoma bardzo młodymi, kompletnie niedoświadczonymi zawodnikami, w tym jeden ze słabiutkiego spadkowicza z ligi, czyli Piasta Gliwice. Mimo tego przez większość pierwszej połowy zamykaliśmy Serbię przed ich własnym polem karnym i nie wykorzystaliśmy przynajmniej trzech świetnych sytuacji do gola, a rywale tylko dwa razy ukłuli nas kontrami.
W drugiej połowie gra się wyrównała, bo Antic wpuścił zawodników dla których była to jedna z ostatnich szans na pokazanie swoich aspiracji do pierwszej jedenastki i zaczęli grać na zdecydowanie większym zaangażowaniu. Mimo to do 60 minuty dalej gra była równa, była sytuacja za sytuację, dopiero po kontuzji Piszczka i przeniesieniu Dudki na lewą obronę gra się trochę posypała i Serbowie zaczęli nas dominować, chociaż też oprócz niecelnego strzału Pantelicia z bliska drugiej klarownej sytuacji nie mieli.
Ja nie rozumiem jak można być tak zaślepionym naszym narodowym krytykanctwem żeby tego nie dostrzec, wszyscy oczywiście widzą brak zaangażowania Serbów, "bo mundial, bo kontuzje" itd., a nikt nie silił się nawet na zwrócenie uwagi, że graliśmy totalnie eksperymentalnym składem jak równy z równym z drużyną z potencjałem jednym z największych w Europie. Wk**wia mnie po prostu taka typowa wiejskość (w sesie stan umysłu), moda krytyka dla krytyki, bez silenia się o jakikolwiek obiektywizm, gnojenie dla gnojenia, czy jeszcze inaczej mówiąc taplanie się w gów**e...Ale kij Wam w oko.