AYALA napisał(a):

|
Ta Reprezentacja walczy jak każdy zespół prowadzony wcześniej przez Smude i to może sie podobac jednak o bramki ciężko.Bez snajperów ciężko będzie coś wygrac na Euro.No ale są jeszcze dwa lata wiec może objawi sie w lidze drugi Franek łowca bramek.
|
Właśnie Smuda dobrze kombinuje -"Mamy straszną kiłę jesli chodzi o obrońców - to prowadzimy grę, byle dalej od pola karnego".
Co do napastników.
Smuda ma tego pecha, że dzięki stale staczającemu sie poziomowi polskiej piłki nie ma żywcem w tym 40 mln narodzie dobrego snajpera... Takiego typowego lisa pola karnego, skutecznego.
Engel miał Olisadebe.
Janas Frankowskiego, Żurawia.
Beenhakker Smolarka.
Każdy z nich jak był w formie strzelał najważniejsze gole w ostatnim dziesięcioleciu polskiej piłki reprezentacyjnej.
Teraz takich snajperów brak. Byla szansa z Brożkiem, który u późnego Beenhakera wyrósł na lidera ataku kadry. Ale co z nim się dzieje widzi każdy...
Jest Jeleń - jedyny napastnik robiący kariere w dobrej zachodniej lidze. No ale jest szklany, że aż niemiło...
Gra zatem Lewandowski - na dzień dzisiejszy lepszy od Brożka, w świetnym wieku, a co najważniejsze jako jedyny z omawianej trójki odporny na urazy.
Reszta - Sobiech (zwłaszcza), Małęcki, to nie ta para kaloszy póki co. W dodatku nie wiemy czy Patryk tam troche nie miesza w atmosferze (znany jest z tego). O ile u Maciusia mogło to przechodzić (i ogólnie w Wiśle z braku alternatyw), o tyle o Smudy niekoniecznie.
Trudno sie zatem dziwić, że gra Lewandowski. Pamiętajmy bowiem, że Smuda nie gra typowych meczów o stawkę, nie ma presji wyniku. Także z perspektywy czasu lepszym rozwiązaniem może być 0:0 z Finami połaczone z ogrywaniem Lewandowskiego niż skromne 1:0 po jakimś golu Frankowskiego, który podczas euro bedzie miał ze 100 lat

SMuda myśli tu długofalowo - taki wariant przygotowań wybrał, rozliczać go będziemy za 2 lata.
I tak szacun, że mając taką mizerię (Rybus? Glik?

) potrai sprawić, że naprawdę przyjemnie patrzy sie na ich mecze. Jestem optymistą.